Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:22190.02 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:920:37
Średnia prędkość:24.10 km/h
Maksymalna prędkość:76.50 km/h
Suma podjazdów:358 m
Maks. tętno maksymalne:191 (97 %)
Maks. tętno średnie:168 (82 %)
Suma kalorii:86655 kcal
Liczba aktywności:409
Średnio na aktywność:54.25 km i 2h 15m
Więcej statystyk
  • DST 89.62km
  • Czas 04:11
  • VAVG 21.42km/h
  • VMAX 46.32km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • HRmax 162 ( 83%)
  • HRavg 118 ( 60%)
  • Kalorie 2116kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Puszcza Zielonka E2

Środa, 29 sierpnia 2012 · dodano: 29.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 7

Na Polankę do Krzysztofa, razem z nim na BP po Patryka i ciśniemy NSRem, dalej pierścieniem za Murowaną i przez Kamińsko błądząc po drodze na działeczkę.

Poszukiwanie wąwozu udane, niestety dawna trasa zjazdowa uległa zniszczeniu i mogliśmy tylko szaleć w wąwozie. Gdyby trochę zadbać o tą okolicę to można by stworzyć coś fajnego ;)

Do sklepu w Bolechowie i przez Trzaskowo do Potasza, skąd niebiesko-czerwonym szlakiem na Dziewiczą. Jeden raz killer, na więcej nie miałem ani chęci ani sił, powrót do Poznania szosą z Kicina przez Koziegłowy.

Wszędzie dużo piachu i kurzu... męcząca jest jazda w takich warunkach.
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 29.94km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.33km/h
  • VMAX 46.76km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 188 ( 96%)
  • HRavg 123 ( 63%)
  • Kalorie 718kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki A4

Wtorek, 28 sierpnia 2012 · dodano: 28.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - z uwagi na zmęczenie w czasie treningu, potem już lajtowo

Rozgrzewka + regulacja klamek i manetek, okazało się że klamki blokowały śruby w manetce którymi się naciąga linkę....

A4: 3x5x40 sek, łącznie 8:30 min
Masakra, od pierwszej próby do ostatniej wielka męczarnia, a czas na odpoczynek stanowczo za szybko mijał.
Wracając odwiedziłem grillującą ekipę nad Strzeszynkiem, okazało się że jeden kumpel wysiadł za wcześnie i pojechałem go nakierować - myślałem że będzie na następnym przystanku i ze spokojem przejdzie ten kawałek. Przeliczyłem się i zanim go zobaczyłem to dojechałem do 3 przystanku na wysokości os Literackiego.
Już nie było sensu wracać i pojechałem do domu, teraz smarowanie łańcucha, obiad, chwila odpoczynku i na Dziewiczą!
Kategoria Szosa


  • DST 62.30km
  • Czas 02:40
  • VAVG 23.36km/h
  • VMAX 55.08km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 173 ( 88%)
  • HRavg 131 ( 67%)
  • Kalorie 1542kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki i Strzeszynek P1 P2

Czwartek, 23 sierpnia 2012 · dodano: 23.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 5

Z Krzychem, przy Rusałce o 17:20, skąd ruszyliśmy do szosy na Strzeszynek, tam 4 serie sprintów po 5 skoków do Złotnik i z powrotem nad jezioro.

P1: 4x5 skoków.
30 min odpoczynku na pomoście i moimi ścieżkami dookoła jeziora + zaliczone wszystkie ciekawsze ścieżki w górę i dół.

Pętle Strzeszyńskie: planowałem zrobić 10 sprintów na podjeździe, po 2 pętli się pogubiłem i łącznie wyszło 12, czyli o dużo się nie pomyliłem :)
Czasy przejazdu pętli (liczone od znaku szlaku na drzewie, od 2 pełnej pętli):
4:56, 5:07, 6:35, 5:01, 5:28, 4:37, 4:28, 4:23, 4:15,
na rundzie zapoznawczej po problemach na wjeździe na podjazd w piachu zdecydowałem, że ominę go kawałek jadąc szosą; od bodajże 4 pętli już sprint robiłem cały na szosie. Bardzo dużo ludzi z psami, jakby wszyscy z okolicy się specjalnie zeszli mi przeszkadzać... Z tego powodu jedną pętlę wydłużyłem do kolejnego zjazdu w lesie... Na ostatnich rundkach, jak już robiło się ciemno i zimno, przez co wszyscy z psami uciekali do ciepłych domków to pozwoliłem sobie poszaleć na całej długości pętli, co widać po czasach :)

P2: 12 sprintów :)

Rozjazd 26 min i o ok 20:30 byłem w domu.
Oprócz wysypu ludzi z psami na mojej pętli to również zauważyłem wysyp Rybek - 3 zawodników + jeden Corratec (Niewiada?)
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 99.56km
  • Czas 05:04
  • VAVG 19.65km/h
  • VMAX 40.50km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 161 ( 82%)
  • HRavg 119 ( 61%)
  • Kalorie 2570kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Puszcza Zielonka + Killer x4 E2

Środa, 22 sierpnia 2012 · dodano: 22.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 6

Z Patrykiem, o 14 wyruszyliśmy spod stacji BP na Naramowickiej szlakiem nadwarciańskim w stronę Biedruska, skąd pierścieniem dojechaliśmy prze Murowaną do Huciska. Stamtąd przez Kamińsko do mnie na działkę uzupełnić wodę w bidonie - zanim odnalazłem się w lesie to trochę minęło czasu. Powrót do Poznania miał być w całości czerwonym szlakiem na Dziewiczą, ale jak zawsze musiałem nakombinować chęcią poznania nowych ścieżek. W taki sposób zaczęliśmy od pojechania do Trzaskowa, skąd lasem wróciliśmy na tą samą drogę na Kamińsko. W Potaszu plan zmienił Patryk którego dopadł głód i musieliśmy jechać parę km do sklepu do Bolechówka. Stamtąd pojechaliśmy przez Tropicanę w Owińskach niebieskim szlakiem, który doprowadził nas prosto na Dziewiczą.
4 albo nawet 5 x zjechaliśmy kładąc nacisk na znalezienie optymalnej ścieżki, powrót szosą przez Czerwonak.
Wracając nieplanowana wizyta u Krzycha dopompować Rebę, niby nic powietrza nie uciekło a i tak strasznie miękka mi się wydawała...
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 38.61km
  • Czas 01:26
  • VAVG 26.94km/h
  • VMAX 44.65km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 177 ( 90%)
  • HRavg 129 ( 66%)
  • Kalorie 815kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki A4 A1

Wtorek, 21 sierpnia 2012 · dodano: 21.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 4 - po ostatnich wyścigach i treningach w Polanicy, takie coś mnie nie zmęczyło.

Pierwszy raz powtórzenia na tolerancje laktatu, udało się trafić z lekkim wiatrem w twarz. Pod koniec pierwszej serii organizm już czuł zmęczenie, ale przy kolejnych seriach było już tylko lepiej. Może to kwestia słabej rozgrzewki.
A4: 3 serie po 4 powtórzeń 30 sek, przerwa między powtórzeniami 15 sek, między seriami 5 min. Łącznie 6 min interwałów.

W Złotnikach 10 min odpoczynku, w międzyczasie wpadł banan i parę łyków wody.
Wracając interwały, po drugim byłem już na wysokości os.Literackiego więc zawróciłem w stronę Strzeszynka robiąc jeszcze 2 kolejne.
A1: 5 min, 5 min, 4 min, 4 min (przerwa taka jak poprzedzający wysiłek)

Zaraz po ostatnim interwale dorwał mnie jakiś szosowiec, dziękując mi za dobrą motywację do mocniejszej jazdy. Gdy mnie zobaczył z daleka, to stwierdził że musiał mnie dogonić, a że ja wtedy robiłem jeszcze trening to nie ułatwiłem mu tego zadania. Oprócz niego to spotkałem jeszcze parę innych osób, ruch na rowerach dzisiejszym wieczorem był jak nigdy...
Kategoria Szosa


  • DST 42.20km
  • Czas 02:26
  • VAVG 17.34km/h
  • VMAX 76.50km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • HRavg 123 ( 63%)
  • Kalorie 1372kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piekiełko + Rozjazd za Kłodzko

Środa, 15 sierpnia 2012 · dodano: 15.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 6
Na Piekielną Górę przez centrum, Piastowską i szlakiem, 3 pętle + wjazd i zjazd na szczyt, powrót tak samo. Podjazdy w tym roku nie stanowiły dla mnie problemu, a na zjazdach super zabawa :)
Mała wizyta w parku zdrojowym i pijalni wód, Patryk robiący supermana - szkoda że na zjazdach takiej ładnej sylwetki nie potrafi przyjąć.
Do Kłodzka standardowo przez Stary Wielisław, Patryk już nam słabł ale stwierdziłem że jedziemy dalej zrobić pętle. Przez chwile nie wiedziałem gdzie jestem i wtedy zerknęliśmy na mapę, znajdując ciekawy skrót do Starkowa (byliśmy wtedy przed Krosnowicami). Na mapie ta droga była, gorzej ze znalezieniem jej terenie. Skręciliśmy na jakąś w prawo, po chwili błądzenia wyjechaliśmy na piękne widokowo wzgórze, tylko szkoda że już się ściemniało i zimno się robiło. Planowałem wrócić tą drogą którą wyruszyliśmy we wtorek, ćwicząc ułożenie w zakrętach na zjazdach, niestety w Starkowie pomyliłem się i poprowadziłem w prawo na Stary Wielisław, zamiast w lewo na Łomnicę.
Tym samym dojechaliśmy do zjazdu 16%, na którym jako że był w lesie już prawie nic w okularach nie było widać. Dlatego wolałem tam za bardzo nie szaleć, dopiero w dolnej części kiedy została nam wolna prosta do końca spojrzałem na licznik - 70 km/h i stwierdziłem że dokręcamy! Z moimi przełożeniami nawet nie musiałem bardzo szybko pedałować, kadencja była taka że bez problemu nie gubiłem się w tym a rower przyśpieszał. Krzychu cwaniak skorzystał z mniejszych oporów powietrza, do tego skorzystał jeszcze ze mnie i bez pedałowania mnie wyprzedził, osiągając prędkość 78km/h. Moje 76,50 też robi wrażenie, mój dawny rekord pobity o chyba dobre ponad 10 km/h.
Oczywiście Patryk się nie położył i nie skorzystał z tego zjazdu tak jak my, a tak chciał pobić swój rekord prędkości.
Stąd został już tylko kawałek do ośrodka, na wjeździe do Polanicy zastały nas miłe zapachy prosto z piekarni, ostatni podjazd (chyba 5 min) i trener już na nas czekał po swoim dokręcaniu - myślałem że wróci później :)
Kategoria Szosa, MTB, Góry


  • DST 51.97km
  • Czas 02:58
  • VAVG 17.52km/h
  • VMAX 63.55km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 189 ( 96%)
  • HRavg 134 ( 68%)
  • Kalorie 1819kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

ZIeleniec

Środa, 15 sierpnia 2012 · dodano: 15.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 5
Trening poranny, a właściwie to południowy.
Dojazd do Zieleńca prawie taki sam jak w zeszłym roku - Justyna, dalej wjazd w teren za mostkiem w lewo: szutrowy długi podjazd, z paroma korzeniami i kamieniami, którym dojechaliśmy do drogi nr 389. Tam zamiast od razu skręcić na zjazd do Zieleńca, to my udaliśmy się w prawo, dojeżdżając do szlaku turystycznego odbijającego pod górkę w lewo. Trener już wcześniej nam o tym szlaku opowiadał, ze bez młynka tu się nie podjedzie. Faktycznie tak było, nie dosyć że ścieżka była stroma w górę, to jeszcze bardzo wąska, pełna kamieni i korzeni, a wyżej konieczny był przejazd przez zroszoną trawę po której od razu opony były całe mokre. O ile na dole ruszyłem ambitnie do przodu i pomału się wspinałem popełniając parę błędów, tracąc równowagę i przejeżdżając ten odcinek jeszcze raz, to na górze w paru miejscach mogłem już tylko podprowadzić rower. Gdy próbowałem podjechać to mokre opony nie miały przyczepności i się ślizgały na kamieniach oraz korzeniach, a że nie było ani skrawka przyczepnej ziemi to pozostało mi przejście trudnego kawałku.
Na tym szlaku nauczyłem się podjeżdżać - nie wiedziałem że tak ważne jest pochylenie się na kierownicy i trzymanie równowagi. Jeszcze to potrenowania zostało mi rozłożenie mocy na właśnie odcinkach o małej przyczepności, żeby koła się nie ślizgały a ciągnęły pod górę.
Ze szczytu zjechaliśmy równie ciekawym szlakiem. Znowu wypuścili mnie na przód, a że nie znałem tej wąskiej ścieżki to zjeżdżałem bardzo zachowawczo, ale tak żeby na większych uskokach zjechać z kamieni, a nie wylądować w krzakach.

Po tym niebezpiecznym szlaku zjechaliśmy już szerokim szutrem prosto do Zieleńca, gdzie udaliśmy się na ścieżki na których trener trenowałem u początku swojej kariery - był to długi podjazd bez większych przeszkód, na którym czasami młynek się przydawał. Po wjechaniu na ok połowę wysokości szczytu podjazd stał się trawersem i teraz szukaliśmy jakiegoś zjazdu - wybraliśmy drugi stok narciarski i przodzie poleciałem nim w dół. Było by wszystko w porządku, gdyby nie to że mimo zblokowanego tylnego koła i kontrolowanego hamowania przednim, rower przyspieszał, a przez trawy nic nie było widać. W paru miejscach były niebezpiecznie rynny, jakby się w nie wpadło to wyratować nie było szans. W taki sposób, z tyłkiem za siodełkiem jakoś się sturlałem, dopiero na samym dole puszczając klamki. A szkoda, bo gdyby już na początku się puścić w dół to można by uzyskać ciekawą prędkość. Za mną Krzych podobnie zjechał, miał ten plus że jechał bo sprawdzonej przeze mnie ścieżce, dalej trener i na samym końcu Patryk który miejscami sprowadzał rower.
Po tym karkołomnym zjeździe udaliśmy się szlakami, którymi identycznie wracaliśmy w zeszłym roku. Czyli poczynając od zjazdu, który w tym roku był bardziej przyjazny niż w zeszłym i bez problemów krzycząc na Patryka ,który mnie blokował żeby wyrzuciłem tyłek za siodło, go zjechałem; dalej podjazd pełen kamieni oraz korzeni - nawet nie podjąłem walki, zbyt szybko musiałem skapitulować. Długie szutry na którym w zeszłym roku zaliczyłem moją najpoważniejszą do tej pory glebę, po której ślady mam po dzień dzisiejszy. Oraz szybkie zjazdy po kamieniach, teraz na przedzie w zeszłym roku na tyle miejscami sprowadzając. Ze szlaku wylądowaliśmy na ul.Prusa, skąd został nam skrócony podjazd do Rzemieślnika...
Chwila odpoczynku, na miasto coś przegryźć i na rozjazd! :)
Kategoria Szosa, MTB, Góry


  • DST 114.26km
  • Czas 04:22
  • VAVG 26.17km/h
  • VMAX 66.09km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • HRavg 136 ( 69%)
  • Kalorie 2511kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przygraniczna szosa

Wtorek, 14 sierpnia 2012 · dodano: 14.08.2012 | Komentarze 0

RPE: 8
Pierwszy dzień wyjazdu do Polanicy
Trasa: Polanica - Bystrzyca Kłodzka - Międzygórze - Nowa Wieś - Michałowice - Szklarnia - Międzylesie - Różanka - droga nr 369 kolano wysiadało, mięśnie już też czułem, pod koniec ZIMNOOOOO, dobrze że trener na zjeździe przycisnął i miałem się za kim schować - góra Justyny: zimno więc od dołu ogień żeby się rozgrzać, jakoś przez to kolana przestało boleć i szybko mi się wjechało, na górze musiałem chwile poczekać - Szczytna - znowu zjazd i znowu zimno- Polanica
Wjazd pod Rzemieślnika z dołu: 4:30
Kategoria Góry, Szosa


  • DST 5.21km
  • Czas 00:16
  • VAVG 19.54km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ryba

Sobota, 11 sierpnia 2012 · dodano: 11.08.2012 | Komentarze 0

Po żel na miodową
Kategoria Szosa


  • DST 26.74km
  • Czas 01:14
  • VAVG 21.68km/h
  • VMAX 37.89km/h
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Suchy Las E1

Sobota, 11 sierpnia 2012 · dodano: 11.08.2012 | Komentarze 0

Do biura zawodów zapisać się, w planach był jeszcze mały objazd początku trasy ale błoto szybko mnie zniechęciło. Bardzo spokojnie w obie strony.
Kategoria Szosa