Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2012

Dystans całkowity:1077.38 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:46:15
Średnia prędkość:23.29 km/h
Maksymalna prędkość:55.08 km/h
Maks. tętno maksymalne:168 (86 %)
Maks. tętno średnie:131 (67 %)
Suma kalorii:9324 kcal
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:51.30 km i 2h 12m
Więcej statystyk
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

DOJAZDY DO SZKOŁY / PO MIEŚCIE WRZESIEŃ

Niedziela, 30 września 2012 · dodano: 17.11.2012 | Komentarze 0

Instynkt: 11.74 km
Kross: 50.54 km


  • DST 24.91km
  • Czas 01:05
  • VAVG 22.99km/h
  • VMAX 42.73km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek

Niedziela, 30 września 2012 · dodano: 30.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 4
W taką piękną niedzielę aż żal było siedzieć w domu.
Po mocnym początku (nie umiem wolno jeździć ulicami) nastąpiła totalna niemoc, aż za Lutycką musiałem się zatrzymać i parę sekund odpocząć. Nigdy mi się takie coś nie zdarzyło, dobrze że to już koniec sezonu, a nie jakiś ważny trening.
Trochę się po piachu pojeździło, w międzyczasie odkręciła mi się nakrętka trzymająca kasetę, koronka 13T do poprawki, reszta w teście na siłę wypadła OK.
Kategoria MTB


  • DST 79.18km
  • Czas 03:38
  • VAVG 21.79km/h
  • VMAX 53.05km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • HRmax 155 ( 79%)
  • HRavg 113 ( 57%)
  • Kalorie 1443kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pamiątkowo, Biedrusko, Amfi

Sobota, 29 września 2012 · dodano: 29.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Z Jonkiem i Krzyśkiem Andrzejewskim, w słoneczną i ciepłą jesienną sobotę.
Pierwszy raz od tygodnia na Instynkcie - jak fajnie wrócić do SPDów, do tego szlifowanie się sprawdziło i mogę zapomnieć o przeskakiwaniu łańcucha.
Do Pamiątkowa Traktem Napoleońskim, nach Żydowo, dann szlakiem do Złotnik, poligonem do Biedruska, powrót Nadwarciańskim z pokazaniem ciekawej ścieżki lasem przez Jonka, wracając koło Cytadeli wpadłem sobie pod amfiteatr. Przez niewyregulowaną przerzutkę był mały problem, a zamiast się męczyć z regulacją to wolałem podjechać na 2x1 od samego dołu bez rozpędu.
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 83.83km
  • Czas 03:18
  • VAVG 25.40km/h
  • VMAX 48.60km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

"Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą" - Maraton Łopuchowo

Niedziela, 23 września 2012 · dodano: 23.09.2012 | Komentarze 0

3h piłowania koronki dały dobry efekt, za to wysiadły kolejne koronki -..-
Udany start - pech zaraz za nim; fatalna taktyka na "rozjeździe", gonienie czołówki; kolejny pech; nadrabianie strat do samej mety.

Start jak marzenie - z pierwszej linii, w pierwszym zakręcie na czele z Pawłem Cieślikiem (zawodowym szosowcem), niestety na asfalcie spada mi łańcuch przy próbie wrzucenia na blat - zjeżdżam na bok i nogą wrzucam na zębatkę, po chwili już ciągnę za Jarkiem do peletonu. Przed podjazdem cały peleton się zjechał, ja żeby nie stracić pozycji jechałem czujnie z prawej strony co jakiś czas dostając podmuchy wiatru. Mocny podjazd na szosie - czoło nadało mocniejsze tempo, ja się totalnie zagotowałem samemu walcząc z wiatrem, tak że mogłem tylko bezradnie patrzeć jak cała grupa mi odjeżdża, a już na płaskim musieli mnie ratować chłopacy. Tomek Pawelec dał zmianę, jak później mówił jadąc w trupa, potem Tomek Czerniak mnie ciągnął przez las, niefortunnie przestrzelił jeden zakręt i musiałem dalej sobie radzić sam. Złożyła się grupka z innych osób, w której dobrze układała się nam współpraca. W taki sposób ja pomału dochodziłem do siebie i co chwile łapaliśmy jakieś osoby które odpadły od pierwszej grupy.

Kiedy już czułem się na siłach, żeby dać mocniejszą i dłuższą zmianę, los dał mi kopniaka w dupsko - usłyszałem głośny syk, po czym po chwili nie miałem powietrza w tylnym kole. Rower rzuciłem w krzaki, sprawnie wyciągnąłem koło, a kiedy zabierałem się zdejmowanie dętki przyjechali z pomocą chłopacy. Dzisiaj jechali tylko na dojechanie więc mogli sobie na takie coś pozwolić, wiedzieli że dla mnie każda sekunda się liczyła w walce o generalce. Od razu wzięli się wymianę dętki, właściwie to ja mogłem tylko patrzeć i podziwiać jaką oni mają w tym wprawę. Musiało to fajnie wyglądać - 3 Tarisy stoją w krzakach i męczą się z jednym kołem. Po wstępnym napompowaniu poszedł nabój CO2 od Krzycha (chyba już nigdy więcej nie pojadę na wyścig z taką pompką - to na pewno jej wina!), potem w ruch na zmiany poszła pompka Tomka Pawelca. Wstępnie umówiliśmy się że pojedziemy równo, silniejszym tempem, z czego oczywiście nic nie wyszło. Najpierw Tomek Pawelec miał chyba jakiś problem i został z tyłu, a potem ja nadałem takie tempo że Tomek Czerniak odpuścił sobie jazdę za mną.

No i zaczęła się moja gonitwa. Zaraz po pitstopie był pomiar czasu - 86 miejsce ze stratą 8 min do Artura. Sama wymiana zajęła 6 min.
Samotna, dobra gra jednego aktora. Kolejne osoby wyprzedzałem jak chciałem, do końca pierwszej rundy byłem już 68 ze stratą dalej 8 min. Na asfalcie przechodziłem kryzys, prawie dogonili mnie panowie z ASGO team. Po wjeździe w las znowu odżyłem i zabrałem się do odrabiania kolejnych strat. W oddali widać grupkę, dociągam do nich, chwile odpoczywam i ogień. 2 osoby utrzymują się za mną, jednak nie przejmuję się zbytnio tym, dla mnie liczy się tylko teraz nadrabianie strat. Kolejne kilometry i pustka przed nami. Czas leci za szybko, kilometr z kilometra pokonuję coraz szybciej. 15 km do mety, a ja jeszcze nie dogoniłem prezesa. Już zdawałem sobie sprawę że z walki o generalkę nici, ale napędzała mnie myśl "dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą". Nogi coraz słabsze, napęd nie chce ze mną współpracować. Pod nieliczne podjazdy jest totalna galareta, rower bardziej pedałuję ciałem przechylając rower na boki niż siłą nóg. Jestem na skraju wymęczenia, ale po chwili odpoczynku siły wracają i można jechać dalej.
W oddali kolejna grupka, na końcu widzę niebieską koszulkę Tarisu - to musi być Prezes. Po chwili jestem już za nimi, znowu chwilka odpoczynku i luta do przodu, żeby zrobić dobre wrażenie walki do samego końca. Odjechałem im. Przede mną też pusto, żadnej większej grupki, jedynie co jakiś czas jakaś pojedyncza osoba, nawet nie wiem czy jadą mini czy mega. Właściwie to nie interesuje mnie to. Walczą do końca, nie wiadomo co się dzieje tam z przodu. Ostatnie kilometry, wjazd na asfalt i widzę jakąś grupkę przede mną. Postanawiam ich dogonić, mimo tego że widzę jak są daleko i wiem, że nie mam na to szans. Ale co tam, w sporcie wszystko jest możliwe i jadę w trupa. Wjazd na boisko, mocno stanąłem w pedałach, spada mi łańcuch... Cholera, znowu.... Tym razem dłużej się męczę z wrzuceniem na blat, po chwili mi się udaję i ogień na ostatnie metry.

Od razu widzę Przemka Rozwalkę, który mówi mi że na ostatnich metrach przegrał z Arturem Sobkowiakiem, Szymon Bereźnicki przejechał chwilę za nim...
Czyli moja walka o wygranie generalki okazała się porażką, pozostaje mi 3cie miejsce. Ale widać że Artur dobrze odrobił pracę domową i tym razem mądrze pojechał, albo po prostu brakowało mu kogoś kto by próbował porwać grupę ;)

Ostatecznie 45 miejsce (odrobione ponad 40 miejsc po laczku), 11 minut straty do Artura, do zwycięzcy (Mroza przed Cieślikiem) 17 minut. M1 niestety 4ty, było mi zapraszać Przemka na wyścig ;)

Czyli nastał koniec głównych startów, wreszcie czas na wakacje! :)
Mój "życiowy" sezon można uznać za udany!
Kategoria Wyścig


  • DST 11.33km
  • Czas 00:35
  • VAVG 19.42km/h
  • VMAX 38.25km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polanka

Piątek, 21 września 2012 · dodano: 21.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 3
Przejazd przez miasto - porażka, jeden wielki korek.
Do Tuzina po pompkę - dzięki, oby się nie przydała ;)

Po czyszczeniu niby trochę lepiej, ale dalej jest źle. Odkryłem że ząbki na koronce są za krótkie i nie łapie łańcucha jak powinno. Jak będę miał czas to może pobawię się w szlifowanie.
Kategoria Szosa


  • DST 24.83km
  • Czas 01:18
  • VAVG 19.10km/h
  • VMAX 40.90km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • HRmax 148 ( 75%)
  • HRavg 114 ( 58%)
  • Kalorie 518kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Piątek, 21 września 2012 · dodano: 21.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 2
Po drodze nad Rusałkę spotkany RedRider na przejażdżce ze swoim zwierzem, jakoś tak jesiennie się zrobiło: liście już częściowo spadły, słońce grzało a tu bardzo przyjemne ok 17 stopni, aż chce się jeździć.
Tylko ten łańcuch (kaseta)...
Może wyczyszczenie coś pomoże.
Kategoria MTB


  • DST 56.91km
  • Czas 02:15
  • VAVG 25.29km/h
  • VMAX 44.65km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • HRmax 158 ( 81%)
  • HRavg 131 ( 67%)
  • Kalorie 1278kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pamiątkowo E2

Czwartek, 20 września 2012 · dodano: 20.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 5
dojazd terenem traktem napoleońskim, powrót zielonym szlakiem przez Sobotę i Pawłowice. Z napędem dalej źle :(
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 76.09km
  • Czas 02:47
  • VAVG 27.34km/h
  • VMAX 43.48km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • HRmax 161 ( 82%)
  • HRavg 126 ( 64%)
  • Kalorie 1383kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lulin E2

Środa, 19 września 2012 · dodano: 19.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 wymęczony dystansem i nie wcale takim rozjazdowym tempem

Do Rokietnicy, zamkniętą obwodnicą na wykończeniu do Soboty - gorąco polecam wszystkim, dwupasmówka z nowiutkim asfaltem cała dla siebie, Kowalewko, Lulinek, Pamiątkowo i powrót przez Żydowo, Rokietnicę, Strzeszynek do Poznania. Na Golęcinie po zachodzie (po 19), ciemno i zimno.

Pulsometr tylko przez kilka momentów nie chciał współpracować, dlatego dzisiaj po ostatnich fochach muszę go pochwalić.

Nowy łańcuch - niestety nie jest tak wspaniale jak miało być - jeszcze trochę potrwa zanim się przyjmie i przestanie przeskakiwać, ale od pierwszego kilometru do końca wycieczki już zrobił duży postęp, tzn przeskakuje już tylko na najbardziej zjechanym trybie w kasecie.
Kategoria Szosa


  • DST 47.91km
  • Czas 02:02
  • VAVG 23.56km/h
  • VMAX 53.05km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Swarzędzkie, Dziewicza

Wtorek, 18 września 2012 · dodano: 18.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 5

Od razu po odpoczynku poobiednim, szkoda mi było czasu na trening i pojechałem sam już o 16. Kierunek: Dziewicza, po drodze zaliczyłem zjeździk nad Swarzędzkim, który na pierwszym treningu PnR wydawał mi się taki straszny. Dojeżdżając do Dziewiczej już odkryłem że łańcuch przeskakuje na wszystkich trybach kasety... dobrze że mam tego XTR'a i będę mógł z niego skorzystać, bo na tym już nie da się jeździć. Oby nowy się przyjął do Łopuchowa!

Ze względu na wnerwiający mnie łańcuch jedna pełna pętla na Dziewiczej (ponad 10 min), 2x Killer i szosą przez Kicin prosto do domu. Od Kicina do Lechickiej cały czas za ciężarówką :)
Niestety znowu nawalił pulsometr -..-
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 23.21km
  • Czas 00:57
  • VAVG 24.43km/h
  • VMAX 40.90km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Poniedziałek, 17 września 2012 · dodano: 18.09.2012 | Komentarze 0

RPE: 2

Ostatnio czasu nie mam na nic, ale na rower zawsze się znajdzie. Po wyczyszczeniu butów zamontowałem nieco inaczej bloki, tak żebym lewym butem nie ocierał o ramię korby - trochę to z początku przeszkadzało, ale w miarę jak noga się przyzwyczaiła to było coraz lepiej.
Przydało się tez rozruszać obitego czworogłowego na wfie, na schodach męczarnia ze zejściem z rowerem, podczas jazdy na siedząco nie przeszkadzało, jedynie na stojąco był mały problem.
Cała trasa solidnym tempem, ale bez przesady. O wczesniejszej porze (godz 17/18) dużo spotkanych kolarzy/maratończyków, a wracając na światłach na Żeromskiego wyhaczył mnie trener na swoim rozjeździe ;)
Kategoria MTB