Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2012

Dystans całkowity:1539.68 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:66:21
Średnia prędkość:23.21 km/h
Maksymalna prędkość:60.08 km/h
Maks. tętno maksymalne:191 (97 %)
Maks. tętno średnie:144 (72 %)
Suma kalorii:26842 kcal
Liczba aktywności:32
Średnio na aktywność:48.12 km i 2h 04m
Więcej statystyk
  • DST 59.19km
  • Czas 02:50
  • VAVG 20.89km/h
  • VMAX 46.76km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 191 ( 97%)
  • HRavg 139 ( 71%)
  • Kalorie 1789kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziewicza

Wtorek, 31 lipca 2012 · dodano: 31.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - za bardzo nie czuję zmęczenia, mógłbym jeszcze trochę pojeździć. Nawet miałem siły na atakowanie podjazdu na moście dworcowym, gdzie zawsze umierałem.

Niestety podczas prób naprawiania manetki urwałem w niej śrubę trzymającą cały mechanizm, przełożyłem Alivio z Krossa i przy okazji gripy. Przy polanie Harcerza okazało sie że mam tylnią przerzutkę do regulacji - po 10 minutach zabawy ze śrubokrętem (pożyczony, swojego oczywiście nie miałem, bo po co jak wszystko działa) udało mi się tak zrobić, że biegi ładnie wskakiwały, ale jak się okazało na Dziewiczej przy większej sile na pierwszej i drugiej zębatce łańcuch przeskakiwał.
Na dziewiczą w ramach treningu ciągnąłem na przodzie, pod wieżę tylko Jarek mnie wyprzedził, ale zrobił to w takim miejscu że go przy okazji przyblokowałem.
Przy wieży dalsza zabawa z przerzutką, jak parę osób pojechało po Piotrku na pętle to zabrałem się z nimi...
Zapomniałem że mam większe ciśnienie w Rebie, do tego dopompowałem oponki i przy pierwszych dziurach cały latałem a okulary zsuwały mi się z kasku. Dlatego musiałem w połowie zjazdu zatrzymać się w krzakach i po ludzku zjeżdżać w założonych okularach, zanim wróciłem na trasę to straciłem z pola widzenia pana Jasia i Jarka za którymi chciałem jechać, a parę innych mnie wyprzedziło. Na podjeździe goniłem Patryka, ostatecznie wyprzedziłem go na killerze, na którym zanim wjechałem na swoją ścieżkę to byłem już przy dropie. Podjazdy pokonywałem na 1 x 3 lub 1 x 4, ze względu na przerzutkę. Druga pętla, killer chyba najszybciej pokonany do tej pory, jeszcze muszę poprawić wjazd z dobrej strony drzewa na dole, podjazdy mocno ale mam wrażenie że dało się jeszcze szybciej jechać. Na górze wszyscy już na mnie czekali, chwila przerwy i w drogę powrotną.
Na czele Jarek, Piotrek, pan Jasiu, wracamy przez Janikowo więc od razu przy wjeździe na szosę ustawiłem się na kole Jarka. Dzisiaj tak dla odmiany dziwnie długo zwlekał z atakiem podjazdu, jeszcze Piotrek mnie blokował z mojej lewej strony żebym nauczył się spokojnie jeździć ;). W końcu nie wytrzymałem, trochę zwolniłem żeby Piotrka objechać i pognałem do przodu. Za mną spokój, nikt mnie nie goni... Do Janikowa jechałem sam, czekałem na resztę grupy, aż tu nagle na zjeździe Jarek jechał ze sporą przewagą nad resztą, a gdy już był blisko mnie to na wypłaszczeniu przeleciało parę rozpędzonych osób do przodu. Szybko złapałem kogoś koło i depnąłem ile sił. Już czułem jak na podjeździe przy zwężeniu mogłem lada chwila wyprzedzić Jonka który, wydaje mi się, że wtedy jechał na czele, gdy tu nagle Jarek swoim zwyczajem przeciskał się gdzieś tam przy krawężniku, kolega na fullu (imię wyleciało mi z głowy) nie widział go i próbując wyprzedzić prawą stroną wjechał prosto w rozpędzonego Jarka. W ułamku sekundy obaj polecieli na pobocze, z tego co wiem to Jarek skończył z obitym mięśniem, paroma szlifami i skrzywioną klamką, a winny tego zamieszania z paroma obtarciami. Szkoda, bo zapowiadał się ciekawy wyścig pod górkę, a dla mnie bardzo udany trening, a tak to potem tempo już spadło.
Od jeziora swarzędzkiego z kilkoma osobami utworzyliśmy grupkę, którą przyszło mi ciągnąć. Na nieszczęście w pewnym momencie zauważyłem stado dzików z przodu, przez co zacząłem hamować (wiedziałem że jadą mi na kole dlatego starałem się nie zrobić tego za ostro, z pewnością koła nie zablokowałem). Ostrzec reszty nie było czasu, zanim bym to zrobił to przy prędkości 35+ km/h zatrzymałbym się na dziku. Za mną wszyscy spanikowali, nie wiedzieli dlaczego ja hamuję i tylko słyszałem pisk klocków, zblokowane koła i jak ktoś padł na ścieżkę. Tym kimś był Krzychu, przy okazji wystraszył całe stadko które momentalnie schowało się gdzieś między drzewa, jemu szczęśliwie nic wielkiego się nie stało. Dalej ja już wolałem nie jechać pierwszy, do samej Malty trzymałem się koła Kuby.
Zanim dogadaliśmy się co do wyjazdu to zrobiło się nam po 21, temperatura spadła i żeby nie zmarznąć tym razem do domu tempo musiało być szybsze niż rozjazdowe.

Zadowolony z treningu, widać efekty podchodzenia do treningu wypoczętym - tętno maksymalne 191, kiedyś ledwo co dawałem radę dojść do 175 :). Pulsometr po uszczelnieniu baterii taśmą izolacyjną działa.
Przydało by się jakieś światło na powrót, nie czułem się zbyt pewnie przejeżdżając obok radiowozu na Roosvelta...

  • DST 15.79km
  • Czas 00:40
  • VAVG 23.68km/h
  • VMAX 47.21km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Malta E1

Niedziela, 29 lipca 2012 · dodano: 29.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 2 - w 15 min do źródełka

Olej + do Łukasza z licznikiem.

Dzisiaj cały dzień spędzony nad manetką, całą rozebrałem, wyczyściłem, nasmarowałem - tak samo działa... kombinowałem z naciągiem sprężyny - dalej bez skutku... Tak łatwo z nią się nie poddam, będę dalej kombinował, niemożliwe żeby po wymianie linki nagle przestała odbijać...
Kategoria Szosa


  • DST 66.76km
  • Czas 02:42
  • VAVG 24.73km/h
  • VMAX 49.08km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • HRmax 189 ( 96%)
  • HRavg 142 ( 72%)
  • Kalorie 1638kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Suchy Las, Biedrusko A6

Sobota, 28 lipca 2012 · dodano: 28.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 8 Temperatura mnie wykończyła, do tego zgromadziłem za mało energii na trening i dopadł mnie kryzys.
Na Golęcinie regulacja hamulców, po kilkunastu minutach walczenia poddałem się i dalej coś mi tam trze... Przednia przerzutka do poprawki + manetka do rozebrania.
W Suchym Lesie runda honorowa, start ostry i włączony stoper.
Pierwszy odcinek - dojazd do poligonu 5:45. Starałem się szybko pokonać techniczne elementy, zwracając uwagę na niebezpieczne miejsca. Tętno pod progiem mleczanowym.
Drugi odcinek: przejazd przez poligon 14:50 - na granicy progu mleczanowego, jako że jeszcze długa droga przede mną to jechałem tak na 80 - 90%
Dojazd szosą do niebieskiego szlaku 2 min: omijanie remontowanego ronda, chwila odpoczynku, szybki zjazd
Trzeci odcinek: szlakiem przez las: 27 min tu już starałem się mocniej jechać bo wiedziałem że dzisiaj nie zdążę przejechać dwóch pełnych pętli. Pod koniec dopadł mnie kryzys, woda już nie wystarczyła...
Ostatni odcinek: dojazd przez Morasko do Suchego: 25 min, na zasadzie byle dojechać. Tak jak przez poligon i las prędkość utrzymywałem na poziomie 30 km/h, tak tutaj ledwo jechałem 25 km/h. Jeszcze trochę się pogubiłem i nadałem sobie 2 min drogi.

Łącznie 1:15 (-2 min), nie licząc rundy honorowej, jak na taką pogodę to nawet nieźle, gdybym cały czas utrzymał tempo z początku to wynik byłby dużo lepszy
Powrót potraktowany jako rozjazd

Pulsometr na poligonie ożył!
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 21.82km
  • Czas 00:58
  • VAVG 22.57km/h
  • VMAX 43.86km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Karola ZMIENIĆ NAPĘD!

Piątek, 27 lipca 2012 · dodano: 27.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 4

Wreszcie się doczekałem... Co prawda paczka była do odebrania od 20, ale jakoś to już przeżyłem. Ważne że mam rower na jutro prawie gotowy - kwestia małej regulacji. Duża w tym zasługa Karola (http://www.serwis-rowerowy.eu POLECAM!), który znalazł dla mnie o tej godzinie jeszcze czas mimo masy roboty.
Z domu wyjechałem do niego o 21:30, szybko przez puste ulice uwinąłem się nad Maltę, a tam zanim dotarłem za os. Warszawskie to trochę pobłądziłem. Godzinka minęła zanim wymienił mi kasetę i linkę od przerzutki, potem jazdy testowe na ulicy i sprawdzenie ciśnienia w Rebie (obydwie komory do 140 psi, podkręcone tłumienie) ... Godz 23:20 i wszystko skończone.
Tym razem wracam dobrze mi znaną ścieżką przez las, bocialarka w trybie MID, przede mną jasność dookoła ciemno jak w .... , aż tu nagle wrzucam na blat i spada mi łańcuch. Spoko, chwila przerwy i jadę dalej. To mi jakieś oczy mignęły na ścieżce - pewnie lisek, dalej słyszę jakiś świst za mną, jakby ktoś mi na kole jechał. Nie wiem co to jest, trochę panikuję i przyspieszam. Uciekam, już tego nie słyszę, ale nie zwalniam, zakręt, chwila prostej i jestem cały nad Maltą. Ulicami już było spokojnie, w domu przed 24.
Pasek od pulsometru dzisiaj już w ogóle nie działał :(

  • DST 86.69km
  • Czas 03:24
  • VAVG 25.50km/h
  • VMAX 42.67km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wronczyn E2

Czwartek, 26 lipca 2012 · dodano: 26.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Na 17 do Plazy, 17:40 Malta i z Krzychem pętla przez jemu dobrze znane rejony. Przez Kobylepole do Zalasewa, szutrem do Gowarzewa, szosą przez Paczkowo do Biskupic, lasem do Wronczyn gdzie nie odmówiliśmy sobie 15 minutowego orzeźwienia w jeziorze i powrót szosą przez Tuczno, Wierzonkę, Kicin do Poznania.

Do jeziora opaska ładnie nadawała sygnał, potem zamoczyłem baterię i do końca zgon.
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 12.96km
  • Czas 00:36
  • VAVG 21.60km/h
  • VMAX 43.48km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plaza

Czwartek, 26 lipca 2012 · dodano: 26.07.2012 | Komentarze 0

Z Rohloffem dla Tomczera

Upał upał upał


  • DST 58.49km
  • Czas 02:26
  • VAVG 24.04km/h
  • VMAX 54.36km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa A1 A5/A3 M1

Środa, 25 lipca 2012 · dodano: 25.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 7 - głównie przez kolana - ale już niedługo będzie nowy napęd w Authorze to i ten problem się skończy - przynajmniej taką mam nadzieję.
Pulsometr po zmianie baterii prawie przestał działać...

Idealnie przypasował mi trening taki sam jak Krzychowi, tylko na Osowej każdy robił swoje.

Dojazd: Interwały 4x6, odpoczynek 3 min. Pulsometr zawieszał się po osiągnięciu tętna ok 130 ... Starałem się jechać ile miałem sił w nogach, momentami odzywały mi się kolana. Prędkość ok 32 km/h.
10 min przerwy

Osowa: Podjazd szosa, zjazd szosą, podjazd terenem, zjazd szosą i od nowa
Łącznie 4 takie pętle, podjazdy po 1:30, odpoczynek po szosie 3 - 4 min, po terenie 2 - 3 min. Ostatnia pętla na wykończenie, żeby zasłużyć na kąpiel w jeziorze. Chciało się więcej ale nie na Krossie, szkoda kolan. Na pętlach spotkanych paru znajomych z treningów i nie tylko.

Przejazd dookoła glinianek na miejscówę, dłuższa regeneracja w wodze... trochę się popływało, porozciągało...
Łącznie od ostatniego podjazdu do tempówki 40 min przerwy.

Powrót: prosto szosą na Poznań. Najpierw do Puszczykowa schowany za Krzychem dla małej rozgrzewki, a jak odpaliłem to ciągnąłem równo powyżej 35 km/h, nawet tętno się przez moment objawiło: 191 :). Jechałem wtedy tak na 80%, im bliżej końca tym % coraz większy, i aż do Dębiny gdzie już mi pomału kolana siadały.
Łącznie wyszły 23 min. Ciekawe ile bym na Instynkcie tam jechał :)

Jak Krzychu odjechał to samemu już tylko rozjazd - 18 min i byłem w domu.
Podsumowując:
A1 24 min
A5 12 min
M1 23 min
Jako że na Krossie to może być.
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 57.50km
  • Czas 02:12
  • VAVG 26.14km/h
  • VMAX 41.13km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 176 ( 90%)
  • HRavg 122 ( 62%)
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Borówiec E2

Wtorek, 24 lipca 2012 · dodano: 24.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - Po 2 dniach w łóżku...

Znowu tylko na Maltę, a wyszło jak zawsze. Jednak niezupełnie, bo nie pojechałem na Dziewiczą, za to z trenerem, Emilem, Krzychem w kierunku Kobylepola i dalej na Garby. Tam nas trener opuścił i we trójkę przejechaliśmy się piękną drogą przez Tulce, Gądki, Koninko do Borówca. Emil planował dojechać do Rogalinka, ale jak dotarliśmy do Kamionek to trochę się zmęczył i stwierdził że lepiej będzie wracać.
W taki oto sposób skręciliśmy na Szczytniki, dalej na Sypniewo i Głuszyną do Starołęki.

  • DST 76.54km
  • Czas 03:53
  • VAVG 19.71km/h
  • VMAX 49.57km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 163 ( 83%)
  • HRavg 126 ( 64%)
  • Kalorie 2123kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bolechowo, Puszcza Zielonka, 4x Killer E2

Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 23.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Na działkę szosą przez Naramowice/Biedrusko. Siodełko zaczęło skrzypieć, ale szybko interwencja na działce gęstszym smarem zakończyła męczarnie. Przed obiadem pokręciłem po lesie, gdzie w drastyczny sposób zostały rozjechane ścieżki podczas wycinki drzew. Po obiedzie wpadłem na śmiały pomysł powrotu lasem do Dziewiczej góry na czuja, co też uczyniłem. Najpierw znanymi sobie ścieżkami przez las do Kamińska, gdzie złapałem kilka szlaków i postanowiłem się ich trzymać - w ten sposób dojechałem do planu puszczy zielonki z zaznaczonymi wszystkimi ścieżkami. Idealnie przypasował mi szlak czerwony pieszy, który doprowadził mnie prosto na Dziewiczą. Po drodze parę razy mi uciekł gdzieś na boki, ale ostatecznie przez lasy, piękne łąki, nawet strome podjazdy, sporo błota dotarłem nim prosto do wieży na Dziewiczej. Skoro już tam byłem to naszła mnie ochota poćwiczyć zjazdu killerem - i tak wyszło że zrobiłem to 4 razy, za każdym razem coraz bardziej popuszczając klamki i ćwicząc skok z dropa w którym niegdyś sprawiał mi tyle problemów. Z powrotem do wieży podjeżdżałem na najniższym przełożeniu, żeby jak najmniej się zmęczyć, a i tak tętno podchodziło do ponad 160 uderzeń. Widać że te kilka dni wypoczynku dobrze mi zrobiło, ciekawe do jakiego tętna udało by mi się dojść gdybym nieco przycisnął. Zjeżdżając ze szczytu na jednym z szybszych i wąskich zakrętów było trochę błota, które zlekceważyłem, co mogło się dla mnie bardzo źle skończyć. Jak przednie koło przejechało przez nie bez problemu, tak tylnie uślizgnęło się i już widziałem jak głowa leci mi prosto w drzewo. Szczęśliwie udało mi się złapać przyczepność, głową zrobiłem szybki unik i tylko musnąłem kaskiem, a mogło się skończyć dużo gorzej. Nad jezioro Swarzędzkie terenem przez Gruszczyn.
W domu wykończony, ale nie przez rower a bardziej przez chorobę - niedziela cała spędzona w łóżku, poniedziałek w domu, jak dobrze pójdzie to jutro może zrobię sobie krótką przejażdżkę.
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 10.63km
  • Czas 00:32
  • VAVG 19.93km/h
  • VMAX 19.00km/h
  • Temperatura 40.9°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rusałka E1 *Nowe Siodełko!

Piątek, 20 lipca 2012 · dodano: 20.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 1

Przebieg roweru: 4226km.
Dookoła Rusałki, sprzedaż 100ml Rohloffa Michałowi + regulacja siodła. Wydaje się być mniej wygodne od Blaze, ale po dobrym ustawieniu nachylenia jest nawet znośnie. Jedynie trochę skrzypi, ale po popsikaniu miejsca styków prętów z dechą mam wrażenie, że odgłosów już nie ma.

Dzisiaj zupełnie formy brak, jutro rezygnuję z wyścigu na rzecz odpoczynku. Coś mi się zdaje że się na ostatnich mocnych treningach przetrenowałem i teraz to wychodzi.
Kategoria MTB, Towarzysko