Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2012

Dystans całkowity:49.40 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:02:58
Średnia prędkość:16.65 km/h
Maksymalna prędkość:33.15 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:16.47 km i 0h 59m
Więcej statystyk
  • DST 15.89km
  • Czas 00:54
  • VAVG 17.66km/h
  • VMAX 32.03km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cytka

Poniedziałek, 20 lutego 2012 · dodano: 20.02.2012 | Komentarze 0

RPE: 7

Wreszcie zrobiło się cieplej i śniegu znacznie ubyło. Dzisiaj popołudniowe korzystanie ze słonka, bo do czwartku ma go nie być. Na solidnie wyczyszczonym rowerze ruszyłem w stronę Parku Sołackiego i ze względu na dużą ilość kałuż wybrałem się asfaltowymi ścieżkami na Cytkę, gdzie trochę się pokręciłem i pobawiłem na pewnie ostatnim w tym okresie śniegu i lodzie. Szkoda że trochę zlekceważyłem temperaturę i nie wziąłem drugiej pary rękawiczek, przez co zmarzły mi palce u rąk, a wracając zaczęły marznąć u nóg.


  • DST 13.04km
  • Czas 00:53
  • VAVG 14.76km/h
  • VMAX 33.15km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rusałka i park Solacki

Poniedziałek, 13 lutego 2012 · dodano: 17.02.2012 | Komentarze 0

RPE: 3

Juz nie tak milo jak w sobote, dopadalo swiezego sniegu, troche sie ocieplilo przez co snieg byl wszedzie. Z poczatku dobrze sie bawilem walczac ze sniegiem, ale co dobre to szybko sie skonczylo kiedy zaczely mi palce u stop nmarznac. Ubrany bylem tak samo jak w sobote, a mimo tego ze bylo cieplej to szybciej zaczalem odczuwac mroz. Dojechawszy do konca Rusalki odpuscilem dalsza jazde i postanowilem zwiedzic park Solacki. Jeszcze objezdzajac jezioro w pewnym momencie musialem przejechac przez lod, ale nie sprawilo mi to wiekszego problemu. Na prostej w parku Solackim poczulem moc (pewnie wiatr w plecy) i troche poszalalem na sniegu. Wracajac juz tak nie pedzilem, tylko bardzo spokojnym tempem podziwialem piekno zimowego krajobrazu.
W domu czekala mnie niemila niesodzianka z rowerem, na ktory zle wplynal nadmiar sniegu. Zapchala mi sie kaseta, ale po osuszeniu i wyczyszczeniu wszystko powinno byc w porzadku.
Kategoria MTB


  • DST 20.47km
  • Czas 01:11
  • VAVG 17.30km/h
  • VMAX 31.76km/h
  • Temperatura -10.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Snieżny Strzeszynek

Sobota, 11 lutego 2012 · dodano: 12.02.2012 | Komentarze 0

RPE: 5

Identyczne rozpoczecie ferii jak w zeszlym roku, tylko troche nizsza temperatura. Poza tym mnostwo sniegu, slonce i oblodzone jeziora. Jak widacc z mojego rozpoczecia treningow w grudniu nic nie wyszlo, ale przez ten czas duzo udzielalem sie w innych, szkolnych sportach (ostatnie ligowe mecze w kosza
, w tym tyg turniej siaty), wiec tragedii nie ma.
Tym razem bardziej ubrany niz poprzednio, dodatkowo zakleilem od srodka otwory wentylacyjne w butach, co duzo dalo - zimne palce zaczalem czuc dopiero po ponad godzinie. Wszedzie snieg, po wjechaniu w las bardzo przyjemnie trzeszczal. W porownaniu do zeszlego roku jechalem na dosyc niskim cisnieniu i obylo sie bez problemow z detkami. To byl wlasciwie moj drugi raz na sniegu wiec jechalem spokojnie i ostroznie, pare razy tylko szalejac na dlugiej prostej 25km/h. Nad Strzeszynkiem sporo ludzi, wiekszosc na samym jeziorze. Pare osob na lyzwach szalalo, ktos tam sobie spacerowal, a co dziwne spotkalem wtedy tylko jednego rowerzyste na pomoscie. Porobilem pare zdjec, pobawilem sie panoramkami i jak juz palce u reki mi zmarzly to postanowilem pomalu sie zbierac. wracajac przed odbiciem na stawki znowu spotkalem pana wyprowadzajacego tym razem swoje 2 pupilki - dziki (jak jechalem do Strze prowadzil tylko jednego). Objezdzajac stawki nie moglem wytrzymac ze zmarznietymi palcami u reki ktora robilem zdjecia i zatrzymalem sie aby je ogrzac. Zmienilem rekawiczka, chwile pochuchalem i palce byly jak nowo narodzone. Jadac dalej czulem sie juz pewniej na sniegu i pozwolilem sobie na nieco szybsza jazda, tak 20-25 km/h. Po drodze jeszcze spotkalem paru rowerzystow, a pod dom podjechalem sobie jeszcze niezrobiona sciezka rowerowa na bukowskiej.
Kategoria MTB