Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 32.23km
  • Czas 01:23
  • VAVG 23.30km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

S1 S3 S4 Złotniki

Wtorek, 11 lutego 2014 · dodano: 16.02.2014 | Komentarze 0

Wczoraj egzamin z algorytmów, napisany bez problemów, kolejny w czwartek z rachunku - tu może być ciekawie :)
Kategoria Szosa


  • DST 19.29km
  • Czas 00:58
  • VAVG 19.96km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek

Niedziela, 9 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Rozjazd, bez szaleństw - ciężko szaleć gdy nogi ledwo co kręcą. Pogoda dalej cudowna, że na szosie i nad Strzeszynkiem tłumy.
Kategoria Szosa


  • DST 101.58km
  • Czas 03:35
  • VAVG 28.35km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śrem.

Sobota, 8 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Pogoda - piękna. 11 stopni. Słońce. Suche szose. W poniedziałek egzamin z algorytmów - co z tego. Przy takiej pogodzie nie mogę sobie odpuścić takiego treningu. Ha, wtedy jeszcze nie wiedziałem jakiego. Dowiedziałem się na miejscu, gdy z Maca wyszedł taki jeden CyCek. Dawny Cycek, bo teraz już tylko dumnie dzierży jego dawny, teamowy strój. Tego kogoś pierwszy raz poznałem na moim pierwszym obozie w Polanicy. Wtedy też miał ten strój. Wtedy też, wpadł do nas do pokoju, i gdy zobaczył jak Michał Kowalczyk grał z kimś na PSie, to opowiedział historię, jak Peto Sagan specjalnie brał na zgrupki swój telewizor z plejem i też sobie tak pykał po treningach. Wtedy o Peterze Saganie było wiadomo tyle, że jeździ w Liquigasie. Przynajmniej ja tyle o nim wiedziałem. Może jeszcze że jest młody i istnieje, nic więcej. Parę  miesięcy później ten Peto wygrał Tour de Pologne, kilka etapów Vuelta Espana, a rok później wymiatał w Tour de France. I cały świat o nim usłyszał. Fajnie.
Tymczasem ja stałem pod Makiem, i wiedziałem że skoro pojawił się Aleks, to będzie rzeź. Tak też było. Do Puszczykowa dojechaliśmy jeszcze prawie całą ekipą, bo Mateusz miał już na Dębinie problem z dętką i odpuścił. W Luboniu już pierwsze zrywy ze świateł, gonienie, czekanie na grupy... Niezbyt przyjemnie. A to dopiero początek. Początkowy największy ogień poszedł w Puszczykowie, gdzie ledwo co trzymałem koła Aleksa jadąc w beztlenie dobre parę minut. Chwile później poczekaliśmy na Prezesa i tempo nieco spadło, aby mógł się utrzymać z nami. Do Baranowa było spokojnie, tzn można było się utrzymać. Skutecznie zagadałem Aleksa i przez moment jechało się miło. Tylko przez moment. Gdy już Prezes odpadł, to znowu zaczęła się walka o złapanie najlepszego koła. Tak dojechaliśmy w gromadzie do słynnego podjazdu przed Jaszkowem, gdzie najwyraźniej ktoś już chciał zrobić selekcję przed podjazdem. Do początku wzniesienia jeszcze dojechałem na kole, ale gdy zaczęło się robić stromo to odpuściłem, nie ta forma żeby wpychać te moje 15 kg sprzętu na podjeździe, po za tym jeszcze długa droga mnie czekała. Dalej w Górze znowu boczny wiatr i jazda całą szerokością jezdni, przez Śrem spokojnie i miło, za Śremem znowu selekcja gdzie zaczynało brakować mi już sił i minimalne błędy kończyły się utratą kontaktu z peletonikiem. Ostatecznie odpadłem na jakiś kilometr przed sklepem, gdzie jadąc za Aleksem, który w pewnym momencie dopychał Lisa do koła jadącego przed nim, tym samym sememu tracąc prędkość, a gdy nieco dokręcił, to ja nie miałem sił aby do niego doskoczył i odpuściłem. Swoim już spokojnym tempem dojechałem minutę lub dwie po całej grupie. Przy sklepie chwila wytchnienia i posilenia, po ruszenie jakieś 15 min na rozgrzewkę i powtórka z rozrywki. Znowu boczny wiatr, więc dobra pozycja w peletonie dawała więcej niż mocna noga. Raz zostałem z Lisem, poczekali, drugi raz trzymałem się na kole Aleksa już dojeżdżając do Rogalinka, ale w pewnym momencie też nie dałem rady i odpuściłem. Jarek pojechał za nimi, ja zostałem i spokojnie jadąc czekałem na Tomka J. który też gdzieś wcześniej przepadł. Z pomocą Tomka dojechaliśmy do grupy i powrót przez Puszczykowo i Luboń już bardzo miło, momentami jak na rozjeździe ;)

Podsumowując - średnia w połączeniu z dystansem mówi sama za siebie, gdyby nie rwane tempo i rwana grupa to byłaby jeszcze większa. W domu tak wymęczony, że ledwo co nogami ruszałem, a o nauce ciężko było nawet myśleć. Warto było :)


  • DST 23.64km
  • Czas 01:03
  • VAVG 22.51km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

M1 Za Strzeszynek

Piątek, 7 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Mocna, poranna tempówka za przejazd kolejowy za Strzeszynkiem, tym razem nieco się zachmurzyło, momentami groziło deszczem, a gdy wróciłem wyszło słońce... Można się wkurzyć... Za to w domu wspaniała wiadomość na dzień dobry - wyniki egzaminu z analizy: 15 wynik z całego kierunku! Teraz to można żyć :)
Kategoria Szosa


  • DST 33.00km
  • Czas 01:29
  • VAVG 22.25km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

S1 S3 S4 Złotniki

Czwartek, 6 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Doskonalenie umiejętności szybkościowych. W nieco już gorszej pogodzie, wracając 2 razy pokropiło..
Kategoria Szosa


  • DST 62.58km
  • Czas 02:38
  • VAVG 23.76km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pamiątkowo

Środa, 5 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Pogoda dalej kolarzy rozpieszcza, więc mając teraz przerwę między egzaminami można z tego korzystać!

Nad Kiekrzem pierwszy raz zobaczyłem takie zjawisko, co zwie się bojerem. Dokładniej latające bojery. Po lodzie.
Od razu to mi się spodobało i stałem nad brzegiem i patrzyłem na to z ładne paręnaście albo parędziesiąt minut... Ciekawe jak na czymś takim się śmiga... i jak steruje! Będzie trzeba się przekonać, w niedalekiej przyszłości :)


Kategoria Szosa


  • DST 25.20km
  • Czas 01:28
  • VAVG 17.18km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Psarskie

Wtorek, 4 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Egzamin napisany, odczucia mieszane... Po nocy czyszczony i smarowany rower, do tego łatane dętki, żeby na dzisiaj wyskoczyć gdzieś daleko... A pogoda sprzyjała...

Najpierw wizyta w sklepie na dąbrowskiego po nową dętkę.
Do Kiekrza jechało sie jakoś... dziwnie. Niby cieszyłem się jazdą, ale jakoś tak wszystko się dłużyło, czas i kilometry wolno leciały. W sumie to do Kiekrza nawet nie dojechałem. Skończyło się to na zjeździe w Psarskim, gdzie zauważyłem że schodzi mi powietrze.
Prawie godzinna walka z "rowerowym" wentylem w nowej dętce - nie spodziewałem się, że pani w sklepie mówiąc rowery, miała na myśli dunlopa. No cóż, trochę napompowałem - więcej nie miałem sił i cierpliwości,  pojechałem z powrotem do domu, zimno zaczęło się robić i dość późno... Na Golęcinie powtórka z rozrywki - znowu schodzące powietrze... Dojechałem ile się dało do Żeromskiego i z buta na stację. Tam po wielu próbach zabawy w szybkie paluszki odkryłem, że przejściówka którą mam zawsze przy sobie, jest idealnie stworzona do Dunlopa i w kilka sekund można nabić z te 3 bary powietrza. Tak też zrobiłem, i ile sił w nogach pognałem do domu żeby zdążyć dojechać. Pod bramę dojeżdżałem już na stojąco obciążając w większej mierze przednie koło, ale dojechałem :)
W domu się okazało, że wszystkie laczki były winą małego drucika który wbił się w oponę...


Kategoria Szosa


  • DST 59.01km
  • Czas 02:25
  • VAVG 24.42km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żabno

Sobota, 1 lutego 2014 · dodano: 10.02.2014 | Komentarze 0

Sobotni trening, ekipa mocna, ale wszystkie plany pokrzyżowała pogoda... Nagła odwilż, 15 stopni więcej i na drogach woda, błoto, śnieg, miejscami jeszcze lód. Do Mosiny się dojechało (tak mi brakowało roweru w mrozy że teraz na świeżości byłem głównym koniem pociągowym :D ), a dalej, w lesie, jazda jak w deszczu... Kawałek za Żabnem odpuściliśmy i zawróciliśmy, bo robiło się coraz gorzej. Rafał z Jarkiem i Tomkiem pojechali jeszcze dalej głównymi, a ja z Mateuszem i Stachem wróciliśmy... i dobrze, bo byłem już cały przemoczony i zmarznięty, a w poniedziałek egzamin pisemny z analizy! Szykują się długie noce :D




  • DST 21.79km
  • Czas 01:14
  • VAVG 17.67km/h
  • Temperatura -8.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek

Poniedziałek, 27 stycznia 2014 · dodano: 28.01.2014 | Komentarze 0

W końcu temperatura wzrosła powyżej -10 stopni, więc na rower można śmigać! Zaopatrzony w 2 pary rękawiczek, które i tak szybko przewiało udałem się nad Strzeszynek, po drodze w jednym właściwie tylko miejscu podwójnie tańcząc na lodzie. Tym razem dzięki specjalnym przerwom na ogrzanie rąk, palce nie były odmrożone :)
Kategoria MTB


  • DST 21.70km
  • Czas 01:01
  • VAVG 21.34km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek

Środa, 22 stycznia 2014 · dodano: 28.01.2014 | Komentarze 0

Pierwsza jazda na śniegu - właściwie to lodzie. Dość rześko, palce, a w szczególności kciuki całkowicie zmarznięte. Nawet telefon takiej temperatury nie wytrzymał i w połowie trasy wyłączył się ;)
Kategoria MTB