Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Towarzysko

Dystans całkowity:6326.52 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:288:25
Średnia prędkość:21.94 km/h
Maksymalna prędkość:68.04 km/h
Maks. tętno maksymalne:189 (96 %)
Maks. tętno średnie:144 (73 %)
Suma kalorii:26114 kcal
Liczba aktywności:110
Średnio na aktywność:57.51 km i 2h 37m
Więcej statystyk
  • DST 23.89km
  • Czas 01:13
  • VAVG 19.64km/h
  • VMAX 41.89km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Malta E1

Czwartek, 19 lipca 2012 · dodano: 19.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 2
Dzisiaj dosyć solidnie popadało, nie chciałem się znowu ubrudzić i Strzeszynek terenem odpadł, a szosą jakoś nie chciało mi się tam jechać. W takim razie zrobiłem sobie wycieczkę nad Maltę, licząc że spotkam jakieś znajome twarze.
Dużo nie minęło czasu zanim to się stało, już za Galerią w oddali zobaczyłem Krzycha, jak się okazało dopiero co widział się z Łukaszem i Tomczerem, którzy pojechali rower czyścić. Wpadliśmy więc na świetny plan odwiedzenia chłopaków, który po małym problemie ze znalezieniem domu Łukasza, udało się zrealizować.
Nad Maltę i powrót przez park Sołacki.
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 67.33km
  • Czas 02:52
  • VAVG 23.49km/h
  • VMAX 43.48km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • HRmax 170 ( 87%)
  • HRavg 127 ( 65%)
  • Kalorie 1624kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętle na Kobylepolu M2

Poniedziałek, 16 lipca 2012 · dodano: 16.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 8 kolana już siadały, na odcinkach pod wiatr za bardzo je obciążałem

Trening z Łukaszem (pozdro), zanim dotarł to sobie ze 2 razy zrobiłem podjazd nad źródełkiem. Rozgrzewkowo dookoła Malty, dojazd i pierwsza pętla zapoznawcza. Ruch mały, tylko na Kobylepolu nieco wiekszy, bardzo mocny wiatr, szybkie i ostre zakręty po ok 90 stopni. Jest co jechać, przy okazji trochę techniki skręcania się poćwiczy. Druga pętla i od początku ogień. Tętno do 160, pod koniec z wiatrem kiedy mocno dokręcałem do 40 km/h to skoczyło pod 170. Przemęczenie wychodziło w postaci pieczenia nóg, organizm chciałby więcej ale nogi już kazały kończyć. Trzecia i czwarta pętla to walka z samym sobą. Tętno na poziomie ok 155, pieczenie straszne, pod wiatr masakra, kładłem się na kierownicy jak tylko mogłem i ciągnąłem na ile noga podawała (prędkość wtedy ok 30 km/h, czyli nawet ładnie). Pod koniec czwartej pętli poczułem ból w lewym kolanie i postanowiłem zakończyć na dzisiaj, a planowałem jeszcze jedną pętle pokonać.
Po rozgrzewce, na której Łukasz trochę zmniejszał tempo, liczyłem że szybko odpadnie, a tu proszę, ani przez moment nie stracił kontaktu z moim kołem. Nawet na ostatniej pętli musiał łapać wiatr żeby się trochę zmęczyć, jednak na prowadzenie nie wyszedł :).
Potem rozjazd nad Maltę i tam najpierw spokojnym tempem spotkaliśmy Krzycha, który jak zawsze szukał (g)imbusów - tym razem wziąłem i mogłem go poratować! Dokończyliśmy pętle, ja miałem już się zwinąć ale jakoś tak wyszło że pojechałem jeszcze jedną. Tam to tempo było baardzo rozjazdowe, pod koniec prawie stójkę robiliśmy. Dobre 30 min pogadaliśmy jeszcze przy Baraniaka i gdy dowiedziałem się która jest godzina (zbliżała się 21 - a miałem jeszcze obiad dojeść!) to poleciałem do domu. Faktycznie, chłopacy mieli rację że robi się zimno, zanim rozgrzałem ręce to byłem już w domu.

M2: 3 x 10 min ( ok 4 min przerwy)
Pulsometr mi też zwariował, tętno max 250 :)
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 55.05km
  • Czas 02:35
  • VAVG 21.31km/h
  • VMAX 46.32km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 155 ( 75%)
  • HRavg 118 ( 57%)
  • Kalorie 1272kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kiekrz i okolice E2

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 08.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 4 - tempo nawet rozjazdowe, o wiele lepiej czuję się po treningu niż przed nim. Po przerwie na obiad musiałem na siłę wychodzić na rower, zupełnie nie miałem do tego chęci.

Przez Strzeszynek do Kiekrza w terenie, tam dookoła jeziora teren + kawałek asfaltu, następnie przez Pawłowice i najbardziej denerwującą ścieżką którą kiedykolwiek jechałem do Złotnik, przez pola/łąki nad Strzeszynek, tam kultowy "berek" Piotrka i za nim jego błotnistą pętlą, wstąpienie na pomost, ponowne przyjrzenie się wywieszonym tablicom przez poznańskich ekologów nt stanu ścieżki i do domu. Podsumowując jednym słowem: błoto :)

  • DST 54.27km
  • Czas 02:26
  • VAVG 22.30km/h
  • VMAX 58.49km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 179 ( 91%)
  • HRavg 134 ( 68%)
  • Kalorie 1544kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa A1 A5

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 07.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - niby po kąpieli czułem się dobrze i nie byłem zmęczony, ale ostatecznie jestem zmęczony dniem

Od początku dnia zbieranie siły i energii na trening, dużo jedzenia, jakieś jogurciki i spora dawka makaronu na ponad 1h przed wyjściem z domu.
Już dosyć przesunąłem godz 17 z planowanego spotkania na moje wyjście z domu, więc przebolałem 4 km do mety na Tour de France i rozstrzygający set w finale wimbledonu między Radwańską a Williams.
Już po zejściu ze schodów widziałem po tętnie (120), że dzisiaj będzie można solidnie trenować, i nie myliłem się. Jako rozgrzewka dojazd do Dolnej Wildy, czasami ostrzejsze zrywy, tętno ze spokojem powyżej 140 co mi się NIGDY nie zdarzyło na treningach (nie mówiąc o wyścigu, gdzie to jest normalka). Wraz z wjechaniem na szosę rozpocząłem interwały na tętnie powyżej progu mleczanowego, co dzisiaj było na poziomie ok 170 uderzeń.
A1: 2:24 (przerwany przez światła, 2:25 przerwy), 4:00 (4:00), 4:00 (3:59), 5:00

Podczas ostatniego dokatowałem się do Puszczykowa, po drodze pozdrawiając Prezesa. Prędkość chyba pod wiatr ponad 35 km/h, tętno ok 170.

17 min przerwy i Osowa: 1 min na siedząco + 30 sek ogień na stojąco.
Łącznie 5 razy, przy ostatnim już czułem zmęczenie i odpuściłem sobie kolejne próby. Po takim wykańczającym treningu chwile poszukaliśmy miejsca na kąpiel, przy okazji przejeżdżając przez nie jedno błoto. Wylądowaliśmy przy moim ulubionym zjeździe z wyścigu, chwile popływaliśmy i uciekaliśmy z wody bo robiło się zimno + czuć było burzę w powietrzu. Bo ogarnięciu się zjechałem sobie piaszczysty zjazd, który przy okazji deszczu nieźle wymyło i sprawiał o wiele więcej problemów niż w czasie wyścigu.
Do Puszczykowa poprowadziłem Jacka trasą wyścigu, ścieżkami dla downhillu. Może jego cross za bardzo się do tego nie nadawał, ale przy ostrożnym zjeżdżaniu nie powinien mieć problemów. Ja zjechałem bez problemów, w pierwszej fazie bez hamowania, dopiero od połowy zacząłem używać klamek. Jacek nie spodziewał się korzeni, ale też dał sobie radę. Przejazd przez Puszczykowo, jeszcze odprowadził mnie do stacji Puszczykowo i jadąc na tętnie ok 145 wróciłem "suchy" do domu, a chwilę potem przeszła burza.

Podsumowując: A1 : 15:25, A5: 5 x 1:30
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 91.19km
  • Czas 03:05
  • VAVG 29.58km/h
  • VMAX 44.96km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objezierze E2

Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 7

Mocne tempo z Piotrkiem, dojazd przez Sobotę 2 pętle i powrót Obornicką do Złotnik. Starałem się prowadzić na ile mi siły pozwalały, a tych po każdym wzniesieniu było coraz mniej. W szczególności trzymanie koła jadącego 32 km/h Piotrka pod Objezierze mnie wykończyło. Na kolejnej rundzie ja chciałem sobie też tak poszaleć, ale przy prędkości 35km/h sił mi starczyło tylko na połowę podjazdu, potem już mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa. Powrót to już było wykręcanie dobrej średniej, najpierw ja dałem mocną zmianę od Złotnik do Strzeszyna, a dalej Piotrek mocno ciągnął.
Kategoria Towarzysko, Szosa


  • DST 53.50km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.91km/h
  • VMAX 48.02km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 165 ( 80%)
  • HRavg 144 ( 70%)
  • Kalorie 1364kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szosa z Tomkiem - pierwszy trening na Instynkcie :)

Środa, 13 czerwca 2012 · dodano: 13.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Wyjechałem nieco wcześniej z domu żeby przejechać się w terenie nad Rusałką. Tam gdzie poprzednio musiałem koncentrować się na dobrej przyczepności, teraz po prostu śmignąłem nie zauważając problemu. Parę razy przejechałem się po parku Sołackim zanim Tomczer przyjechał, a jak już się spotkaliśmy to od razu dorwał się do mojego nowego nabytku :). Na wstępie podał mi fajny sposób na odchylenie klamek hamulca, co zrobiłem później w domu. Nie traciliśmy już czasu na regulację zacisków tarcz, tylko poprowadziłem najpierw na mój ulubiony odcinek ścieżki nad Rusałką i potem na szosę. Duże koła toczą się zupełnie inaczej. Jak już się je rozkula to potem same jadą :D. W taki sposób cisnęliśmy jak burza (no i wykrakalem :P) pod wiatr prawie 34 km/h, co Tomczera bardzo zdziwiło, a nawet był pewny że jedziemy z wiatrem. Jednak dopiero jak wyjechaliśmy na piękną remontowaną i pustą o tej porze (godz 19:30) drogę Szamotuły - Poznań, to tam jechaliśmy z wiatrem ponad 36 km/h. Fajnie jest utrzymywać mocne tempo Tomka, ale jednak odczuwałem wczorajszy trening i na podjazdach mi uciekał. Od Strzeszynka albo Tomka coś wzięło, ale ja tak osłabłem że jedynie mogłem jechać Tomkowi na kole, z czym na lekkim wzniosach miałem problem. Już w poznaniu wjechaliśmy w deszcz, a jak się rozstaliśmy na Golęcinie to wjechałem w fale deszczu. Na szczęście nie trwało to długo i na Żeromskiego już znowu padał letni, przyjemny deszczyk, który bardzo miło chłodził mój przegrzany organizm. Obym tylko chory przez to nie był. W każdym razie wrażenia są bardzo pozytywne, teraz czekam na prawdziwy test na Dziewiczej :)

  • DST 38.87km
  • Czas 01:41
  • VAVG 23.09km/h
  • VMAX 47.67km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 174 ( 85%)
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krzyżowniki TEST, Strzeszynek

Poniedziałek, 28 maja 2012 · dodano: 28.05.2012 | Komentarze 0

RPE: 4 - podczas testu dałbym sobie 9, ale od Strzeszynka odpoczynek i nie jestem zmęczony.

Kolejny test po tygodniowym odpoczynku. 90 min przed dawka makaronu, a 40 przed min zjadłem sobie jeszcze jogurta. Rozgrzewka w formie dojazdu na Golęcin, już wtedy tętno skakało do granic 150. Pierwsze 10 min spokojnie tętno rosło ze 150 do 160, starałem się lepiej rozłożyć siły i jechałem z większą rezerwą. W połowie podjazdu nad Strzeszynkiem włączyłem trening i zaczęło się. Przez krótki podjazd tętno podskoczyło do 170 i powoli spadało do ok 162. Dalej starałem się utrzymać na poziomie 165, ale nie było łatwo i latało między 160 a 170. Jakoś te pierwsze 10 min mnie za bardzo nie wymęczyło, nawet nogi za bardzo nie bolały. Bardziej walczyłem żeby z organizmu wycisnąć więcej niż z nogami. Na moim ukochanym przejeździe znowu czekała mnie nie miła niespodzianka, na szczęście jak podjechałem to samochody z naprzeciwka już jechały. Sprawnie podjechałem jak najdalej lewym pasem i schowałem się za ruszający samochód. Pulsometr zatrzymałem i dociskając klamki na stojąco przyspieszałem żółwim tempem. Zaraz za przejazdem wznowiłem trening, tętno mi nawet za bardzo nie spadło, ale wybiło mnie to z mocnego rytmu. Od podjazdu odczuwałem co jakiś czas bicie serca - w szczególności przy tętnie ok 170. Z nogami tym razem nie miałem żadnych problemów, ładnie mi podawały. W Krzyżownikach zawróciłem widząc już światła, co też mnie wybiło z odpowiedniego rytmu. Dopiero po kilkunastu sekundach tętno wzrosło do ok 160 i mogłem wznowić trening. Dojechałem tam kawałek dalej niż poprzednio, jadąc podobnym tempem 30 min miało minąć mi w okolicach przejazdu. Po raz kolejny miałem wielkie szczęście i znowu przejazd zamknięty, na szczęście miałem już na pulsometrze 19 min i 40 sekundę, więc kawałek dokręciłem na szutrowym poboczy i w tym miejscu skończyłem test.
Dalej powoli nad Strzeszynek, tam spotkałem Anie D, zasiedzieliśmy się na pomoście, potem przejechałem z nią dookoła Strzeszynka i nad Rusałkę baaardzo spokojnym tempem (tętno ok 100) i po 19 byłem w domu

WYNIK: średnie tętno 165, według mapy google przejechane 17 km - średnia 34
wiatr północno-zachodni, ok 3 m/s (czyli teoretycznie początek pod wiatr)
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 20.61km
  • Czas 01:17
  • VAVG 16.06km/h
  • VMAX 36.76km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Czwartek, 24 maja 2012 · dodano: 24.05.2012 | Komentarze 0

RPE: 2 - po treningu kosza
Do Kasii oddać jej siatkę którą zostawiła na 18nasce, z takim małym miesięcznym opóźnieniem. Skoro już się spotkaliśmy po latach to z 20 zrobiła nam się 21. Szkoda że teraz musiały przyjść chłodniejsze dni, wczoraj o tej godzinie było bardzo przyjemnie i dzisiaj po prostu zimno! Już nie gnałem nad jezioro tylko prosto lasem do domu.
Kategoria MTB, Towarzysko


  • DST 24.66km
  • Czas 01:15
  • VAVG 19.73km/h
  • VMAX 41.23km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • HRmax 157 ( 76%)
  • HRavg 123 ( 60%)
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grill u Słomy - Umultowo E1

Wtorek, 22 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 0

RPE 1
Dojazd 13 - 13:30
Powrót 20 - 20:30

Już zmęczenie po wyścigu przeszło
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 16.79km
  • Czas 00:48
  • VAVG 20.99km/h
  • VMAX 34.36km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dębina - ognisko :) E1

Środa, 9 maja 2012 · dodano: 09.05.2012 | Komentarze 0

RPE: 2 - trochę odczuwałem zmęczenie po ostatnich treningach
Kategoria MTB, Towarzysko