Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 53.50km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.91km/h
  • VMAX 48.02km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 165 ( 80%)
  • HRavg 144 ( 70%)
  • Kalorie 1364kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szosa z Tomkiem - pierwszy trening na Instynkcie :)

Środa, 13 czerwca 2012 · dodano: 13.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Wyjechałem nieco wcześniej z domu żeby przejechać się w terenie nad Rusałką. Tam gdzie poprzednio musiałem koncentrować się na dobrej przyczepności, teraz po prostu śmignąłem nie zauważając problemu. Parę razy przejechałem się po parku Sołackim zanim Tomczer przyjechał, a jak już się spotkaliśmy to od razu dorwał się do mojego nowego nabytku :). Na wstępie podał mi fajny sposób na odchylenie klamek hamulca, co zrobiłem później w domu. Nie traciliśmy już czasu na regulację zacisków tarcz, tylko poprowadziłem najpierw na mój ulubiony odcinek ścieżki nad Rusałką i potem na szosę. Duże koła toczą się zupełnie inaczej. Jak już się je rozkula to potem same jadą :D. W taki sposób cisnęliśmy jak burza (no i wykrakalem :P) pod wiatr prawie 34 km/h, co Tomczera bardzo zdziwiło, a nawet był pewny że jedziemy z wiatrem. Jednak dopiero jak wyjechaliśmy na piękną remontowaną i pustą o tej porze (godz 19:30) drogę Szamotuły - Poznań, to tam jechaliśmy z wiatrem ponad 36 km/h. Fajnie jest utrzymywać mocne tempo Tomka, ale jednak odczuwałem wczorajszy trening i na podjazdach mi uciekał. Od Strzeszynka albo Tomka coś wzięło, ale ja tak osłabłem że jedynie mogłem jechać Tomkowi na kole, z czym na lekkim wzniosach miałem problem. Już w poznaniu wjechaliśmy w deszcz, a jak się rozstaliśmy na Golęcinie to wjechałem w fale deszczu. Na szczęście nie trwało to długo i na Żeromskiego już znowu padał letni, przyjemny deszczyk, który bardzo miło chłodził mój przegrzany organizm. Obym tylko chory przez to nie był. W każdym razie wrażenia są bardzo pozytywne, teraz czekam na prawdziwy test na Dziewiczej :)


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!