Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 56.99km
  • Czas 02:18
  • VAVG 24.78km/h
  • VMAX 60.08km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 180 ( 92%)
  • HRavg 141 ( 72%)
  • Kalorie 1590kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa A2/A1 A5, A1

Sobota, 14 lipca 2012 · dodano: 14.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 9 wracając jeszcze katowałem nogi

Plan zrobienia piramidki interwałowej pokrzyżował laczek w Lubonia na 4 minucie, jak próbowałem wyciągnąć dętkę z obręczy to musiałem urwać końcówkę wentyla, a że nie mam zwyczaju brania ze sobą zapasowej dętki to pojawił się mały problem. Na szczęście tata przywiózł mi zapasową gumę z domu, ale opłaciłem to 40 min przerwą.

Do tej przerwy tętno podczas interwałów na poziome 170, czyli tyle ile chciałem. Potem zanim doszedłem do tego poziomu to byłem już na Osowej.
Za pierwszym razem na przełożeniu 2x5, na stojąco ze względu na zużytą kasetę mogłem podjeżdżać na 2x8. W kolejnym podjazdach wychodziło już zmęczenie i podjeżdżałem na 2x4, a na stojąco to tylko żeby dojechać. Powrót z Osowej to najpierw mocniejsze kręcenie na tętnie ok 150, by w Łęczycy przejść do kręcenia na jak najwyższej kadencji - średnia prędkość wtedy min 35 km/h. Więcej niż 2 min nie byłem wstanie tak jechać, już nogi za bardzo było zmęczone. Do domu zdążyłem wrócić na chwile przed burzą.

Dojazd: 1 min - 2 min - 3 min - (4 min przerwane: 40 min przerwy) - 4 min - 5 min - 4 min (z wjazdem na Osową)

Osowa: 1:30 (4:22) - 1:32 (3:33) - 1:44 (3:30) - 1:47 (3:32) - 1:42 (3:32) - 1:42 (3:39) - 2:00 (3:42) - 1:43

Powrót: 19:17 odpoczynku, potem 2:00 (2:00) - 3:07 (5:07) - 2:01 (2:14) - 2:01 (13:30)

Łącznie A1: 28 min, A5: 13:30
Kategoria Szosa


  • DST 23.46km
  • Czas 00:59
  • VAVG 23.86km/h
  • VMAX 42.01km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Piątek, 13 lipca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 2
Rozjazd, ale momentami chciało mi się mocniej kręcić, oczywiście wszystko w granicach rozsądku - nie chciało mi się zakładać opaski od pulsometru.
Chłodno, nad jeziorami grzało od lasu i wody, na pomoście kilka zdjęć i uciekałem przed przyjemnym deszczem. Byłoby wspaniale gdyby nie strzykanie w suporcie.
Kategoria MTB


  • DST 51.35km
  • Czas 01:46
  • VAVG 29.07km/h
  • VMAX 50.29km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 163 ( 83%)
  • HRavg 135 ( 69%)
  • Kalorie 1164kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chludowo M6 M4/M5

Czwartek, 12 lipca 2012 · dodano: 12.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 7

M6: 3 x 10 min , tętno niskie - pow 150, nogi już nie mogły a organizm nawet nie wskoczył na wyższe obroty.
ok 35 przerwy na przeczekanie deszczu pod wiatą przystankową w Gołęczewie w doborowym towarzystwie Jarka i trenera, którzy zmoknięci przyjechali z Objezierza.
Po ulewie chwila rozjechania zastanych mięśni po prawie już suchym chodniku do Chludowa, gdzie wjeżdżając na Obornicką zacząłem pogoń za znajomymi
M4: 37 min, goniłem ile miałem sił, tętno pow 150, średnia prędkość na Obornickiej ok 30 km/h, do Poznania przez Złotniki ok 27 km/h i na Koszalińskiej 35 km/h.
Pewnie wygłodniały Jarek na myśl o ciepłym obiadku ostro ciągnął i mój wysiłek zdał się na nic. Ale przynajmniej motywacja do jazdy była :)
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 51.99km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.44km/h
  • VMAX 54.05km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 158 ( 77%)
  • HRavg 124 ( 60%)
  • Kalorie 1271kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uzarzewo E2

Środa, 11 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6

Jak na wytrzymałość to za mało dzisiaj pokręciłem, więc korzystając z pogody wieczorem pojechałem jeszcze dokręcić. Zaplanowałem sobie przejechać tym razem trasę mini maratonu Poznańskiego, co też udało się w większej części zrobić. Po drodze jeszcze kółko dookoła Malty z napotkanymi Michałem i Łukaszem, przepuszczenie stada dzików nad jeziorem Swarzędzkim. Dzisiaj dużo więcej błota niż wczoraj, powoli robiło się ciemno. Zjazd do Doliny Cybiny za pierwszym razem zapoznawczo, a po podjechaniu na górę, drugi raz już sprawdzając hamulce tylko na samym dole przed błotem. Ścieżka w dolince bardzo zarosła, po deszczach ją mocno wymyło i momentami był problem z przejechaniem. Kawałek dalej szybki zjazd szutrem do samego Gruszczyna, którego jakoś sobie nie przypominam. Ze światłami wróciłem asfaltem do Warszawskiej i dalej terenem do Malty i już prawie byłem w domu.

  • DST 61.12km
  • Czas 02:39
  • VAVG 23.06km/h
  • VMAX 42.36km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 146 ( 71%)
  • HRavg 119 ( 58%)
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lusowo E2

Środa, 11 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 4

Za bardzo nie wiedziałem gdzie jechać, i zmierzając terenem ku Kiekrzowi wpadłem na pomysł przejechania pierścieniem do Mosińskiego Pożegowa. Po drodze kilka przerw spowodowanymi przelotnymi deszczami/burzami lub sporym ubytkiem krwi z nosa. Tempo starałem się trzymać solidne, ale nie zawsze mi się na to chciało. Gdzie się dało, tam jechałem terenem, np bardzo ładnie zrobioną ścieżką nad jeziorem Lusowskim. Już się robiło późno, ale zamierzony cel postanowiłem wykonać i pojechałem w stronę Więckowic. Kawałek dalej przyuważyłem znak czerwonego szlaku który odbijał w polę, w stronę Sierosławia. Trochę zgłupiałem, ale wolałem trzymać się szlaku. W taki sposób przejechałem się ok 2 km wzdłuż jeziora Lusowskiego, gdzie cofnąłem się do głównej drogi i pojechałem przez Sierosław, błotnistym lasem do Zakrzewa i dalej szosą w lekkim deszczu przez Skórzewo do Poznania, skąd Laskiem Marcelińskim i Bukowską w burzy do domu.
Kategoria MTB, Szosa


  • DST 62.45km
  • Czas 02:47
  • VAVG 22.44km/h
  • VMAX 47.21km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 178 ( 87%)
  • HRavg 138 ( 67%)
  • Kalorie 1555kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziewicza

Wtorek, 10 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 5
Wszyscy się obawiali błota którego prawie że nie było, zajechany napęd nie pozwalał mi szaleć. Na Dziewiczej 2 pętle
Kategoria Treningi grupowe


  • DST 8.93km
  • Czas 00:08
  • VAVG 66.97km/h
  • VMAX 35.92km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rusałka

Poniedziałek, 9 lipca 2012 · dodano: 10.07.2012 | Komentarze 0

Dzień odpoczynku, przejażdżka na sprawdzenie co zepsułem podczas rozkręcania Instynkta.
Kategoria Szosa


  • DST 55.05km
  • Czas 02:35
  • VAVG 21.31km/h
  • VMAX 46.32km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 155 ( 75%)
  • HRavg 118 ( 57%)
  • Kalorie 1272kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kiekrz i okolice E2

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 08.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 4 - tempo nawet rozjazdowe, o wiele lepiej czuję się po treningu niż przed nim. Po przerwie na obiad musiałem na siłę wychodzić na rower, zupełnie nie miałem do tego chęci.

Przez Strzeszynek do Kiekrza w terenie, tam dookoła jeziora teren + kawałek asfaltu, następnie przez Pawłowice i najbardziej denerwującą ścieżką którą kiedykolwiek jechałem do Złotnik, przez pola/łąki nad Strzeszynek, tam kultowy "berek" Piotrka i za nim jego błotnistą pętlą, wstąpienie na pomost, ponowne przyjrzenie się wywieszonym tablicom przez poznańskich ekologów nt stanu ścieżki i do domu. Podsumowując jednym słowem: błoto :)

  • DST 52.88km
  • Czas 02:23
  • VAVG 22.19km/h
  • VMAX 28.00km/h
  • Temperatura 53.0°C
  • HRmax 154 ( 75%)
  • HRavg 123 ( 60%)
  • Kalorie 1297kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Biedrusko E2

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 08.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 5

Naramowice - Suchy Las - Biedrusko - NSR
Błoto błoto błoto
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 54.27km
  • Czas 02:26
  • VAVG 22.30km/h
  • VMAX 58.49km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 179 ( 91%)
  • HRavg 134 ( 68%)
  • Kalorie 1544kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa A1 A5

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 07.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - niby po kąpieli czułem się dobrze i nie byłem zmęczony, ale ostatecznie jestem zmęczony dniem

Od początku dnia zbieranie siły i energii na trening, dużo jedzenia, jakieś jogurciki i spora dawka makaronu na ponad 1h przed wyjściem z domu.
Już dosyć przesunąłem godz 17 z planowanego spotkania na moje wyjście z domu, więc przebolałem 4 km do mety na Tour de France i rozstrzygający set w finale wimbledonu między Radwańską a Williams.
Już po zejściu ze schodów widziałem po tętnie (120), że dzisiaj będzie można solidnie trenować, i nie myliłem się. Jako rozgrzewka dojazd do Dolnej Wildy, czasami ostrzejsze zrywy, tętno ze spokojem powyżej 140 co mi się NIGDY nie zdarzyło na treningach (nie mówiąc o wyścigu, gdzie to jest normalka). Wraz z wjechaniem na szosę rozpocząłem interwały na tętnie powyżej progu mleczanowego, co dzisiaj było na poziomie ok 170 uderzeń.
A1: 2:24 (przerwany przez światła, 2:25 przerwy), 4:00 (4:00), 4:00 (3:59), 5:00

Podczas ostatniego dokatowałem się do Puszczykowa, po drodze pozdrawiając Prezesa. Prędkość chyba pod wiatr ponad 35 km/h, tętno ok 170.

17 min przerwy i Osowa: 1 min na siedząco + 30 sek ogień na stojąco.
Łącznie 5 razy, przy ostatnim już czułem zmęczenie i odpuściłem sobie kolejne próby. Po takim wykańczającym treningu chwile poszukaliśmy miejsca na kąpiel, przy okazji przejeżdżając przez nie jedno błoto. Wylądowaliśmy przy moim ulubionym zjeździe z wyścigu, chwile popływaliśmy i uciekaliśmy z wody bo robiło się zimno + czuć było burzę w powietrzu. Bo ogarnięciu się zjechałem sobie piaszczysty zjazd, który przy okazji deszczu nieźle wymyło i sprawiał o wiele więcej problemów niż w czasie wyścigu.
Do Puszczykowa poprowadziłem Jacka trasą wyścigu, ścieżkami dla downhillu. Może jego cross za bardzo się do tego nie nadawał, ale przy ostrożnym zjeżdżaniu nie powinien mieć problemów. Ja zjechałem bez problemów, w pierwszej fazie bez hamowania, dopiero od połowy zacząłem używać klamek. Jacek nie spodziewał się korzeni, ale też dał sobie radę. Przejazd przez Puszczykowo, jeszcze odprowadził mnie do stacji Puszczykowo i jadąc na tętnie ok 145 wróciłem "suchy" do domu, a chwilę potem przeszła burza.

Podsumowując: A1 : 15:25, A5: 5 x 1:30
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko