Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 58.49km
  • Czas 02:26
  • VAVG 24.04km/h
  • VMAX 54.36km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa A1 A5/A3 M1

Środa, 25 lipca 2012 · dodano: 25.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 7 - głównie przez kolana - ale już niedługo będzie nowy napęd w Authorze to i ten problem się skończy - przynajmniej taką mam nadzieję.
Pulsometr po zmianie baterii prawie przestał działać...

Idealnie przypasował mi trening taki sam jak Krzychowi, tylko na Osowej każdy robił swoje.

Dojazd: Interwały 4x6, odpoczynek 3 min. Pulsometr zawieszał się po osiągnięciu tętna ok 130 ... Starałem się jechać ile miałem sił w nogach, momentami odzywały mi się kolana. Prędkość ok 32 km/h.
10 min przerwy

Osowa: Podjazd szosa, zjazd szosą, podjazd terenem, zjazd szosą i od nowa
Łącznie 4 takie pętle, podjazdy po 1:30, odpoczynek po szosie 3 - 4 min, po terenie 2 - 3 min. Ostatnia pętla na wykończenie, żeby zasłużyć na kąpiel w jeziorze. Chciało się więcej ale nie na Krossie, szkoda kolan. Na pętlach spotkanych paru znajomych z treningów i nie tylko.

Przejazd dookoła glinianek na miejscówę, dłuższa regeneracja w wodze... trochę się popływało, porozciągało...
Łącznie od ostatniego podjazdu do tempówki 40 min przerwy.

Powrót: prosto szosą na Poznań. Najpierw do Puszczykowa schowany za Krzychem dla małej rozgrzewki, a jak odpaliłem to ciągnąłem równo powyżej 35 km/h, nawet tętno się przez moment objawiło: 191 :). Jechałem wtedy tak na 80%, im bliżej końca tym % coraz większy, i aż do Dębiny gdzie już mi pomału kolana siadały.
Łącznie wyszły 23 min. Ciekawe ile bym na Instynkcie tam jechał :)

Jak Krzychu odjechał to samemu już tylko rozjazd - 18 min i byłem w domu.
Podsumowując:
A1 24 min
A5 12 min
M1 23 min
Jako że na Krossie to może być.
Kategoria Szosa, MTB, Towarzysko


  • DST 57.50km
  • Czas 02:12
  • VAVG 26.14km/h
  • VMAX 41.13km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 176 ( 90%)
  • HRavg 122 ( 62%)
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Borówiec E2

Wtorek, 24 lipca 2012 · dodano: 24.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - Po 2 dniach w łóżku...

Znowu tylko na Maltę, a wyszło jak zawsze. Jednak niezupełnie, bo nie pojechałem na Dziewiczą, za to z trenerem, Emilem, Krzychem w kierunku Kobylepola i dalej na Garby. Tam nas trener opuścił i we trójkę przejechaliśmy się piękną drogą przez Tulce, Gądki, Koninko do Borówca. Emil planował dojechać do Rogalinka, ale jak dotarliśmy do Kamionek to trochę się zmęczył i stwierdził że lepiej będzie wracać.
W taki oto sposób skręciliśmy na Szczytniki, dalej na Sypniewo i Głuszyną do Starołęki.

  • DST 76.54km
  • Czas 03:53
  • VAVG 19.71km/h
  • VMAX 49.57km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • HRmax 163 ( 83%)
  • HRavg 126 ( 64%)
  • Kalorie 2123kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bolechowo, Puszcza Zielonka, 4x Killer E2

Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 23.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Na działkę szosą przez Naramowice/Biedrusko. Siodełko zaczęło skrzypieć, ale szybko interwencja na działce gęstszym smarem zakończyła męczarnie. Przed obiadem pokręciłem po lesie, gdzie w drastyczny sposób zostały rozjechane ścieżki podczas wycinki drzew. Po obiedzie wpadłem na śmiały pomysł powrotu lasem do Dziewiczej góry na czuja, co też uczyniłem. Najpierw znanymi sobie ścieżkami przez las do Kamińska, gdzie złapałem kilka szlaków i postanowiłem się ich trzymać - w ten sposób dojechałem do planu puszczy zielonki z zaznaczonymi wszystkimi ścieżkami. Idealnie przypasował mi szlak czerwony pieszy, który doprowadził mnie prosto na Dziewiczą. Po drodze parę razy mi uciekł gdzieś na boki, ale ostatecznie przez lasy, piękne łąki, nawet strome podjazdy, sporo błota dotarłem nim prosto do wieży na Dziewiczej. Skoro już tam byłem to naszła mnie ochota poćwiczyć zjazdu killerem - i tak wyszło że zrobiłem to 4 razy, za każdym razem coraz bardziej popuszczając klamki i ćwicząc skok z dropa w którym niegdyś sprawiał mi tyle problemów. Z powrotem do wieży podjeżdżałem na najniższym przełożeniu, żeby jak najmniej się zmęczyć, a i tak tętno podchodziło do ponad 160 uderzeń. Widać że te kilka dni wypoczynku dobrze mi zrobiło, ciekawe do jakiego tętna udało by mi się dojść gdybym nieco przycisnął. Zjeżdżając ze szczytu na jednym z szybszych i wąskich zakrętów było trochę błota, które zlekceważyłem, co mogło się dla mnie bardzo źle skończyć. Jak przednie koło przejechało przez nie bez problemu, tak tylnie uślizgnęło się i już widziałem jak głowa leci mi prosto w drzewo. Szczęśliwie udało mi się złapać przyczepność, głową zrobiłem szybki unik i tylko musnąłem kaskiem, a mogło się skończyć dużo gorzej. Nad jezioro Swarzędzkie terenem przez Gruszczyn.
W domu wykończony, ale nie przez rower a bardziej przez chorobę - niedziela cała spędzona w łóżku, poniedziałek w domu, jak dobrze pójdzie to jutro może zrobię sobie krótką przejażdżkę.
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 10.63km
  • Czas 00:32
  • VAVG 19.93km/h
  • VMAX 19.00km/h
  • Temperatura 40.9°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rusałka E1 *Nowe Siodełko!

Piątek, 20 lipca 2012 · dodano: 20.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 1

Przebieg roweru: 4226km.
Dookoła Rusałki, sprzedaż 100ml Rohloffa Michałowi + regulacja siodła. Wydaje się być mniej wygodne od Blaze, ale po dobrym ustawieniu nachylenia jest nawet znośnie. Jedynie trochę skrzypi, ale po popsikaniu miejsca styków prętów z dechą mam wrażenie, że odgłosów już nie ma.

Dzisiaj zupełnie formy brak, jutro rezygnuję z wyścigu na rzecz odpoczynku. Coś mi się zdaje że się na ostatnich mocnych treningach przetrenowałem i teraz to wychodzi.
Kategoria MTB, Towarzysko


  • DST 23.89km
  • Czas 01:13
  • VAVG 19.64km/h
  • VMAX 41.89km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Malta E1

Czwartek, 19 lipca 2012 · dodano: 19.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 2
Dzisiaj dosyć solidnie popadało, nie chciałem się znowu ubrudzić i Strzeszynek terenem odpadł, a szosą jakoś nie chciało mi się tam jechać. W takim razie zrobiłem sobie wycieczkę nad Maltę, licząc że spotkam jakieś znajome twarze.
Dużo nie minęło czasu zanim to się stało, już za Galerią w oddali zobaczyłem Krzycha, jak się okazało dopiero co widział się z Łukaszem i Tomczerem, którzy pojechali rower czyścić. Wpadliśmy więc na świetny plan odwiedzenia chłopaków, który po małym problemie ze znalezieniem domu Łukasza, udało się zrealizować.
Nad Maltę i powrót przez park Sołacki.
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 23.82km
  • Czas 01:04
  • VAVG 22.33km/h
  • VMAX 40.50km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • HRmax 134 ( 68%)
  • HRavg 111 ( 56%)
  • Kalorie 468kcal
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Środa, 18 lipca 2012 · dodano: 18.07.2012 | Komentarze 0

RPE:1
Wieczorny wypadzik, powrót do Krossa. Pierwsze wrażenie - przed jazdą że hamulce śmiesznie działają, a po ruszeniu - jaki ten rower mały i wąski! Trochę przycisnąłem i cały mi się na bok kładł. Jednak 29er jest dużo bardziej stabilny.
Na pomoście tak pusto że aż się położyłem, ale leżenie przerwały mi pierwsze krople deszczu.
Kategoria MTB, Ze światełkiem


  • DST 50.87km
  • Czas 02:10
  • VAVG 23.48km/h
  • VMAX 44.65km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • HRmax 165 ( 84%)
  • HRavg 132 ( 67%)
  • Kalorie 1254kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziewicza

Wtorek, 17 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 5 - głównie przez przemęczenie ostatnimi dniami

Miało być spokojnie, a wyszło jak wyszło. Dzisiaj grupa ciągnęła równo, tak że musiałem walczyć aby utrzymać tętno poniżej 150, a gdy nadchodziła jakaś górka to albo od razu zostawałem na samym końcu, albo pulsometr pokazywał >160. Ze względu na "rozjazd" nie dałem się dzisiaj namówić na pętle, samo wjechanie tam na niskim tętnie było dla mnie wyzwaniem na którym poległem. W drodze powrotnej trochę pokropiło, ale żadnej większej ulewy na szczęście nie było. Nad Maltą dojechał Tomczer z Krzychem na szosie, a za mostem Rocha Szymka, z którym zanim się nagadałem to minęło dobre 30 min. Ostatecznie w domu chwilę po 21:30.
Kategoria MTB, Treningi grupowe


  • DST 67.33km
  • Czas 02:52
  • VAVG 23.49km/h
  • VMAX 43.48km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • HRmax 170 ( 87%)
  • HRavg 127 ( 65%)
  • Kalorie 1624kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętle na Kobylepolu M2

Poniedziałek, 16 lipca 2012 · dodano: 16.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 8 kolana już siadały, na odcinkach pod wiatr za bardzo je obciążałem

Trening z Łukaszem (pozdro), zanim dotarł to sobie ze 2 razy zrobiłem podjazd nad źródełkiem. Rozgrzewkowo dookoła Malty, dojazd i pierwsza pętla zapoznawcza. Ruch mały, tylko na Kobylepolu nieco wiekszy, bardzo mocny wiatr, szybkie i ostre zakręty po ok 90 stopni. Jest co jechać, przy okazji trochę techniki skręcania się poćwiczy. Druga pętla i od początku ogień. Tętno do 160, pod koniec z wiatrem kiedy mocno dokręcałem do 40 km/h to skoczyło pod 170. Przemęczenie wychodziło w postaci pieczenia nóg, organizm chciałby więcej ale nogi już kazały kończyć. Trzecia i czwarta pętla to walka z samym sobą. Tętno na poziomie ok 155, pieczenie straszne, pod wiatr masakra, kładłem się na kierownicy jak tylko mogłem i ciągnąłem na ile noga podawała (prędkość wtedy ok 30 km/h, czyli nawet ładnie). Pod koniec czwartej pętli poczułem ból w lewym kolanie i postanowiłem zakończyć na dzisiaj, a planowałem jeszcze jedną pętle pokonać.
Po rozgrzewce, na której Łukasz trochę zmniejszał tempo, liczyłem że szybko odpadnie, a tu proszę, ani przez moment nie stracił kontaktu z moim kołem. Nawet na ostatniej pętli musiał łapać wiatr żeby się trochę zmęczyć, jednak na prowadzenie nie wyszedł :).
Potem rozjazd nad Maltę i tam najpierw spokojnym tempem spotkaliśmy Krzycha, który jak zawsze szukał (g)imbusów - tym razem wziąłem i mogłem go poratować! Dokończyliśmy pętle, ja miałem już się zwinąć ale jakoś tak wyszło że pojechałem jeszcze jedną. Tam to tempo było baardzo rozjazdowe, pod koniec prawie stójkę robiliśmy. Dobre 30 min pogadaliśmy jeszcze przy Baraniaka i gdy dowiedziałem się która jest godzina (zbliżała się 21 - a miałem jeszcze obiad dojeść!) to poleciałem do domu. Faktycznie, chłopacy mieli rację że robi się zimno, zanim rozgrzałem ręce to byłem już w domu.

M2: 3 x 10 min ( ok 4 min przerwy)
Pulsometr mi też zwariował, tętno max 250 :)
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 30.73km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.95km/h
  • VMAX 38.60km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • HRmax 148 ( 75%)
  • HRavg 126 ( 64%)
  • Kalorie 756kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E2

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 4

Wieczorne dokręcanie zaraz po obejrzeniu tourów, chciałoby się więcej ale przed 21 musiałem wrócić do domu. Skończyło się na dwóch błotnistych pętlach dookoła Strzeszynka.
Kategoria MTB


  • DST 68.41km
  • Czas 03:04
  • VAVG 22.31km/h
  • VMAX 48.12km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 169 ( 86%)
  • HRavg 134 ( 68%)
  • Kalorie 1939kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka po WPNie E2

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 15.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 6

O godz 10 spotkanie przy Macu na Hetmańskiej i w 7 osobowej grupie ruszamy do WPNu.
Przejazd szosą do Puszczykowa, podjazd na Osową - trener patrzył więc mimo pieczenia mięśni trochę się postarałem. Z Pożegowa szlakiem przez Kociołek, słynny podjazd niedaleko Ludwikowa którego podjechanie graniczy z cudem - tym razem tylko trenerowi się to udało, z radości zapomniał na moment do bólu i potem chwilę dochodził do siebie, aż dojechaliśmy przez las i łąki do jeziora w Dymaczewie.
Dalej przez Górkę, Łódź, Trzebaw nad Jarochę, gdzie poćwiczyliśmy technikę na pętli dookoła jeziora. Wycieczka po WPNie skończyła się u trenera na tarasie, gdzie po zjedzeniu wszystkich ciast/ciastek nie było chętnych do jechania pętli XC. Do Poznania wróciliśmy niebieskim szlakiem, w Luboniu złapał nas deszcz.
W domu ok 15.
Kategoria MTB, Treningi grupowe