Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:22190.02 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:920:37
Średnia prędkość:24.10 km/h
Maksymalna prędkość:76.50 km/h
Suma podjazdów:358 m
Maks. tętno maksymalne:191 (97 %)
Maks. tętno średnie:168 (82 %)
Suma kalorii:86655 kcal
Liczba aktywności:409
Średnio na aktywność:54.25 km i 2h 15m
Więcej statystyk
  • DST 97.68km
  • Czas 03:30
  • VAVG 27.91km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

E2+ Tarnowo Podgórne

Niedziela, 21 czerwca 2015 · dodano: 25.06.2015 | Komentarze 0

Niedzielna przejażdżka z Bartkiem, w Kiekrzu wjechaliśmy na trasę wyścigu szosowego z Toru Poznań i jak porządkowi zaczęli dla nas blokować ruch na skrzyżowaniach to nie mogliśmy odpuścić dalszej jazdy trasą. Do mety okazało się nieco dalej niż się spodziewałem, co poskutkowało mocną godzinną tempówką. Przez Tarnowo, Lusówko, Sierosław i powrót Bukowską do Toru. Jako rozjazd, lub właściwy trening pojechaliśmy do Lusowa, dalej na Rokietnicę, Sobotę i wróciliśmy Obornicką i przez Złotniki-Wieś. Przyjemny, ale męczący trening i nie tak długi jak planowałem. 
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 77.45km
  • Czas 02:57
  • VAVG 26.25km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

M1 M3/F1 Morasko x15

Sobota, 20 czerwca 2015 · dodano: 25.06.2015 | Komentarze 0

Dojazd na Morasko tempówka 20 min, 15x podjazd z wysypiska tempo 1:55 - 2:15, rozjazd przez poligon do Biedruska i powrót przez Radojewo i Morasko. 
Kategoria Szosa


  • DST 87.18km
  • Czas 03:30
  • VAVG 24.91km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kiekrz + Wierzonka x5

Wtorek, 16 czerwca 2015 · dodano: 20.06.2015 | Komentarze 0

Mając dość pocenia się na trenażerze w pokoju postanowiłem sprawdzić jak się będzie jeździło na zewnątrz. Pogoda w dodatku sprzyja, nie ma słońca, dość chłodno, więc rękawek ochroni blizny przed ewentualnym słońcem. 
Uważając na każdych nierównościach jeździło się całkiem dobrze. Po równym asfalcie nawet rzekłbym komfortowo. Dojechałem do przejazdu w Kiekrzu, gdzie przez zamknięte szlabany wymyśliłem że wpadnę na trening na 18 i wróciłem do domu się najeść. Okazało się, że ze względu na brak zainteresowania treningu dzisiaj nie będzie, w zamian za co wyciągnąłem Krzyśka i z nim przejechałem 5 rund Wierzenickich. Na więcej nie starczyłoby sił, na ostatniej rundzie już czułem spore zmęczenie. 
Ręka jeszcze słaba, szybko się męczy. Zanim wróci pełna sprawność pewnie jeszcze trochę minie, ale cieszy widoczny postęp każdego dnia. Już do pełnego wyprostu nie wiele brakuje.
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 30.00km
  • Czas 01:20
  • VAVG 22.50km/h
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszyn + Dębiec

Piątek, 22 maja 2015 · dodano: 14.06.2015 | Komentarze 0

Wprowadzenie i dojazd do p. Jasia 
Kategoria Szosa


  • DST 95.00km
  • Czas 03:45
  • VAVG 25.33km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

Murowana, Oborniki

Niedziela, 17 maja 2015 · dodano: 17.05.2015 | Komentarze 0

Dłuższa jazda omijając deszcz. Przez słabą pogodę przyjemność z jazdy miałem tylko jadąc z silnym wiatrem, pod wiatr musiałem się zmuszać do jazdy, co powiększała niska temperatura, niepewna pogoda i co chwile wracająca myśl żeby dzisiaj jak najwięcej po powrocie do domu ogarnąć na uczelnię. Samopoczucie średnie, formę ciężko ocenić bo nawet nie próbowałem się mocniej wysilać powyżej tętna 130. Ostatecznie trening skrócony o 30 min przez goniący mnie deszcz. 
Kategoria Szosa


  • DST 25.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 25.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki

Wtorek, 12 maja 2015 · dodano: 13.05.2015 | Komentarze 0

Rozjazd wieczorową porą. Jak miło od czasu do czasu nigdzie się nie spieszyć. 
Kategoria Szosa


  • DST 24.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 24.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wprowadzenie + dojazd do Rafała *Nowa Sztyca

Piątek, 8 maja 2015 · dodano: 10.05.2015 | Komentarze 0

Krótsze wprowadzenie niż zwykle, ok 45 min, do Strzeszynka i z powrotem. 
Przy okazji test i ustawienie nowej sztycy - Elite Thomson 410mm. Siodełko tylko o 0,5cm wyżej a jest duża różnica w komforcie jazdy.
Kategoria Szosa


  • DST 65.79km
  • Czas 02:33
  • VAVG 25.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa

Środa, 6 maja 2015 · dodano: 10.05.2015 | Komentarze 0

Trening ze Zgrupką Luboń. Dojazd z szybką ekipą - było trochę mojej pracy, na miejscu 10 podjazdów w tlenie - prawie się udało. Powrót przez Luboń.

  • DST 101.94km
  • Czas 03:43
  • VAVG 27.43km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

A2 A3 A5 Stęszew i Osowa

Niedziela, 3 maja 2015 · dodano: 03.05.2015 | Komentarze 0

Piramidka interwałowa i podjazdy. 
Jak dobrze robić taki trening na świeżości, od razu nogi lepiej kręcą. Podczas interwałów spokojnie wchodziłem na tętno powyżej 160 uderzeń, w porywach przekraczałem 170. Na podjazdach już jednak tej rześkości brakowało, ale wreszcie czułem że to organizm wymiękał a nie nogi, co mimo wszystko wynikało też ze specyfikacji drugiej części treningu. 
Najpierw 5x tempówka do samego końca, potem 5x 60sek na siedząco + 30 sek na stojąco na wysokiej kadencji. Jedno i drugie miało być na maxa, trupem to dopiero byłem po tych 30 sekundach w korbach. Naprzemiennie Spacerowa i Pożegowska, możliwe że wiatr mi dzisiaj nie utrudniał zadania - miałem wrażenie że coś mnie pchało w plecy. Kierunek wiatru by się z tym zgadzał. 
2:42 - 2:04; 2:46-2:07; 2:38. 

Pierwszy podjazd w miarę lekko, czas świetny, ale na górze już poczułem nogi. Po kolejnym podjeździe już miałem na tyle dość, że zastanawiałem się czy nie przerwać tej męczarni i ze spokojem wrócić do domu. Przemówiło do mnie że jeszcze tylko 3 próby i potem będzie już lżej. Też tak było. Drugi raz spacerową niestety 2 razy zostałem wytrącony z rytmu bo musiałem albo ominąć auto albo ludzi, przez co straciłem ładne parę sekund. Kolejnym razem już obyło się bez przeszkód, ale już bardziej się wymęczyłem. 
Drugi rodzaj podjazdów był nieco mniej męczący. Krótszy, ale bardziej intensywny wysiłek. Wystarczyło jak po magicznych 60 sekundach stanąłem w korby na lekkim zapieku w mięśniach żeby padło kilka niecenzuralnych słów, a co dopiero jak miałem jeszcze przez 30s kręcić w takim stanie na wysokiej kadencji. Na szczęście dało się przyzwyczaić do bólu, a najgorszy zawsze jest ten pierwszy raz. Kolejne próby były przyjemniejsze, jeśli tak to można nazwać. A na koniec spotkałem Bartka który zmotywował mnie do mocniejszej jazdy podczas ostatnich dwóch podjazdów próbując utrzymać się na moim kole. 

Powrót spokojny przez Grajzerówkę. Z planowanych 3h jazdy zbliżałem się do 4h, dlatego odpuściłem dalsze planowane męczarnie. 

Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 34.76km
  • Czas 01:30
  • VAVG 23.17km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

S1 S2 S4 Złotniki

Sobota, 2 maja 2015 · dodano: 02.05.2015 | Komentarze 0

Dzisiaj naszła mnie ochota na regeneracyjny trening szybkościowy, bo ostatnio na mocniejszych treningach coś podmęczony jestem. Szoską w stronę Kiekrza mocny wiatr w twarz, z którego sprawę zdałem sobie dopiero jak wracałem. Dlatego poza sprintami technicznymi jechałem powolnie, co by się za mocno nie zmęczyć. 
Nogi ładnie kręciły zarówno na kadencji jak i podczas izolowania. Może faktycznie ten trening jest zbędny w tym okresie treningowym. Wracając przez Złotniki - Wieś stwierdziłem że dalej nie ma sensu kontynuować treningu i wjechałem w teren w stronę Strzeszynka, skąd wróciłem poprzez moją rundę po krzaczorach. Jest dobrze, korzenie na podjazdach nie stanowiły dla mnie przeszkody, wszystkie wjechałem z rozpędu. Natomiast już nad Rusałką na jednym zjeździe zmieniła się nieco nawierzchnia przez ostatni miesiąc, stała się bardziej sypka - przednie koło tam wpadło i zaparło się o korzeń. Podczas próby wyratowania balansem ciała wypiął się prawy but i zamiast przenieść przednie koło przez korzeń to zaliczyłem piękny, parometrowy lot przez kierownicę. Dopiero drugi upadek w tym roku (pierwszy był na maratonie w Miękini na singlach, gdzie próbując wyprzedzić pielgrzymkę nadziałem się na pieniek), ale tym razem ze szlifami na biodrze i kolanach, z czego jedno nieco opuchnięte. Oczywiście jak się pozbierałem to musiałem jeszcze raz spróbować przejechać ten fragment, tym razem z lepszym efektem ale i tak nie czułem się tak pewnie jak jesienią i zimą.
Kategoria MTB, Szosa, Technika / XC