Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Szosa

Dystans całkowity:22190.02 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:920:37
Średnia prędkość:24.10 km/h
Maksymalna prędkość:76.50 km/h
Suma podjazdów:358 m
Maks. tętno maksymalne:191 (97 %)
Maks. tętno średnie:168 (82 %)
Suma kalorii:86655 kcal
Liczba aktywności:409
Średnio na aktywność:54.25 km i 2h 15m
Więcej statystyk
  • DST 52.19km
  • Czas 02:08
  • VAVG 24.46km/h
  • VMAX 46.32km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mrowino NIEUDANY TEST, P1 P2

Czwartek, 28 czerwca 2012 · dodano: 28.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 5

Jak to zawsze robiłem po tygodniu odpoczynku to i tym razem zaplanowałem zrobić sobie test na ustalenie stref tętna. Już na parę godzin przed wyjściem z domu zastanawiałem się czy jest sens robić taki trening, po powrocie z wycieczki nie zdążyłem się wyspać i nie czułem dzisiaj chęci do takiego wysiłku. Postanowiłem jednak po obiedzie zrobić sobie dłuższą drzemkę i bardziej wypoczęty wsiąść na rower. 2 godziny snu okazało się trochę za mało i musiałem na siłę wychodzić z domu.
Ostatni większy posiłek po ponad 2h, na szybko 20 min przed wyjściem zjadłem banana żeby nie umrzeć z głodu. Z początku nie spieszyło mi się, a nawet nie czułem zbyt wielkiej chęci do jazdy. Po krótkiej przerwie na wyregulowanie przedniej przerzutki która tak mnie ostatnio zawodziła trochę doszedłem do siebie i zacząłem 10 min jazdy bez pomiaru tętna. Nogi nie bolały, tętno z każdej minuty rosło coraz bardziej, tempo bardzo przeciętne - ok 30 km/h.
Po 10 minutach wskoczyło na poziom 160 i mogłem zacząć 20 min testu. Niestety za pierwszymi torami kolejowymi zauważyłem że pulsometr zgubił sygnał i dalsza jazda nie miała sensu. Na pocieszenie został mi fakt, że wynik i tak byłby trochę zakłamany przez słabe samopoczucie i podchodzenie zmęczony do testu.
W zamian za to pojechałem sobie w stronę Rokietnicy robiąc sprinty, przy których też mi brakowało mocy. Dalej na Mrowino i z powrotem przez Cerekwicę. W czasie jednego skoku, kiedy wkładałem całą moją moc, wypiął mi się pedał i z całą siłą zaryłem lewym kolanem w kierownicę. Szczęśliwie po rozruszaniu kolana skończyło się tylko na lekkim obtarciu. Na kolejnych sprintach już przykładałem większą uwagę na lewą nogę.
Na torach za Kiekrzem skończyłem sprinty, to wjechałem sobie w las na techniczne ścieżki. Odkryłem nową ścieżkę, ale jest ona bez rewelacji w postaci korzeni utrudniających jazdę, więc chyba z niej nie będę korzystał. Wracając na szlak natknąłem się na kolarza, którego chciałem przepuścić, ale ten okazał się być za uprzejmym człowiekiem i pozwolił mi wjechać. Sam ruszył przodem, a ja skorzystałem z takiej okazji i usiadłem mu na kole.
Okazało się, że ten kolarz ujeżdżał CZARNĄ BESTIĘ, która kiedyś zauroczyła mnie nad Strzeszynkiem. Tym razem ja na moim Instynkcie byłem o wiele większy, że nawet nie było widać kółek 29cali bestii. Jeździec prowadził skrótami po korzeniach, na których nie odstąpiłem mu koła. Za Lutycką bardzo miło poinformował mnie że skręca na piaszczystą górkę, na co odpowiedziałem mu że też tam zmierzam :).
Liczyłem że pojedzie piaskiem, a nie ułatwi sobie łatwiejszą nawierzchnią, ale i tak ładnie ciągnął. Na zjeździe pokazał mi sposób na ominięcie korzeni, z którego raczej nie będę korzystał bo traciłbym największa frajdę. Zaraz za wjazdem na szlak stała się rzecz dziwna. Bestia mi trochę uciekła, patrzę w jej stronę, a tam coś zaczyna szaleć tylnia przerzutka. Widziałem tylko jak łańcuch skakał pomiędzy zębatkami kasety, nagle przestał się w ogóle ruszać i po sekundzie odpadła połowa wózka z kółeczkiem. Najwyraźniej jeździec się tym nie przejął bo jechał dalej, zatrzymał się dopiero jak krzyknąłem mu że stracił przerzutkę. Ze zdobyczą w ręku podjechałem do niego i mogłem spojrzeć bestii prosto w oczy. Czarny Carver, 29er i full w jednym, mruczał pełnym XTRem, w pionie i poziomie utrzymywał go Fox 120mm, a na damperach się nie znam. Nie mogłem nie spytać się o wagę - 11kg. Spieszyłem się więc już nie dopytywałem się o więcej szczegółów tylko pożegnałem się i pojechałem do domku. Po takiej jeździe na kole 35 km/h jechało mi się teraz o wiele lepiej niż jak zaczynałem test. Miejmy nadzieję że szybko bestia wyliże się z doznanych ran i będę mógł jeszcze kiedyś ją ujrzeć :)
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 18.85km
  • Czas 01:02
  • VAVG 18.24km/h
  • VMAX 39.25km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Noc Kupały - most Rocha + Malta E1

Czwartek, 21 czerwca 2012 · dodano: 22.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 2
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 34.51km
  • Czas 01:29
  • VAVG 23.27km/h
  • VMAX 47.56km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • HRmax 149 ( 73%)
  • HRavg 122 ( 59%)
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki P1

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 4

5 serii po 5 skoków, powrót terenem + zaliczony podjazd nad Strzeszynkiem
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 91.19km
  • Czas 03:05
  • VAVG 29.58km/h
  • VMAX 44.96km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objezierze E2

Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 7

Mocne tempo z Piotrkiem, dojazd przez Sobotę 2 pętle i powrót Obornicką do Złotnik. Starałem się prowadzić na ile mi siły pozwalały, a tych po każdym wzniesieniu było coraz mniej. W szczególności trzymanie koła jadącego 32 km/h Piotrka pod Objezierze mnie wykończyło. Na kolejnej rundzie ja chciałem sobie też tak poszaleć, ale przy prędkości 35km/h sił mi starczyło tylko na połowę podjazdu, potem już mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa. Powrót to już było wykręcanie dobrej średniej, najpierw ja dałem mocną zmianę od Złotnik do Strzeszyna, a dalej Piotrek mocno ciągnął.
Kategoria Towarzysko, Szosa


  • DST 69.38km
  • Czas 03:07
  • VAVG 22.26km/h
  • VMAX 61.63km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • HRmax 176 ( 86%)
  • HRavg 133 ( 65%)
  • Kalorie 1968kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa M2 F2

Piątek, 15 czerwca 2012 · dodano: 15.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 8 - ciężko się jeździło, dawałem z siebie prawie cały czas wszystko i wróciłem do domy wykończony

Najpierw do Rybczyńskiego, gdzie nie mieli przejściówki ale za zważyli mi rower - niestety pokazała ponad 13 kg, liczyłem że będzie trochę mniej. Przejeżdżając Bukowską zauważyłem strzałki do sklepu rowerowego (One More Bike) i z ciekawości wstąpiłem tam. Okazało się, że oni mieli czego szukałem i mogłem już teraz prosto jechać na Osową. Przybyszewskiego, Reymonta, Hetmańską przez Luboń i w Łęczycy zacząłem interwały. Znowu miałem niskie tętno, nie mogłem wskoczyć powyżej 160. Do tego brakowało mi sił... Przed Mosiną przez zamknięty przejazd kolejowy cofnąłem się na 2 min w stronę Kórnika, jak wróciłem do 10 skończyłem idealnie na przejeździe. Tym razem do Pożegowskiej dojechałem przez Poniatowskiego i Kołłątaja, a z podjazdu zrobiłem sobie małe rundki - w górę Pożegowską, po płaskim do wieży i w dół Spacerową. Powrót do Poznania główną przez Luboń i Dolną Wildę, w tym czasie 2 kolejne interwały. Od Hetmańskiej już lekko, cieszyłem się z jazdy i poznawałem rower :)
M2: 10 -(5) - 11
(6 przerwy)
F2: 2:20 (3:36) - 2:30 (4:22) - 2:40 (4:47) - 2:35 (5:05) - 2:45 (5:06)- 2:29 (5:02) - 2:30 (5:08) -2:30 (5:03) - 2:29
(7:50 przerwy)
M2 : 10 (5:30) - 12:50

Łącznie F2 : 9 podjazdów (miało być 10 ale nie chciałem przeciążać kolan), 22:50 min
Łącznie M2 : 4 x 10 min = 40 min :)
Kategoria Szosa


  • DST 53.50km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.91km/h
  • VMAX 48.02km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 165 ( 80%)
  • HRavg 144 ( 70%)
  • Kalorie 1364kcal
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szosa z Tomkiem - pierwszy trening na Instynkcie :)

Środa, 13 czerwca 2012 · dodano: 13.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 7
Wyjechałem nieco wcześniej z domu żeby przejechać się w terenie nad Rusałką. Tam gdzie poprzednio musiałem koncentrować się na dobrej przyczepności, teraz po prostu śmignąłem nie zauważając problemu. Parę razy przejechałem się po parku Sołackim zanim Tomczer przyjechał, a jak już się spotkaliśmy to od razu dorwał się do mojego nowego nabytku :). Na wstępie podał mi fajny sposób na odchylenie klamek hamulca, co zrobiłem później w domu. Nie traciliśmy już czasu na regulację zacisków tarcz, tylko poprowadziłem najpierw na mój ulubiony odcinek ścieżki nad Rusałką i potem na szosę. Duże koła toczą się zupełnie inaczej. Jak już się je rozkula to potem same jadą :D. W taki sposób cisnęliśmy jak burza (no i wykrakalem :P) pod wiatr prawie 34 km/h, co Tomczera bardzo zdziwiło, a nawet był pewny że jedziemy z wiatrem. Jednak dopiero jak wyjechaliśmy na piękną remontowaną i pustą o tej porze (godz 19:30) drogę Szamotuły - Poznań, to tam jechaliśmy z wiatrem ponad 36 km/h. Fajnie jest utrzymywać mocne tempo Tomka, ale jednak odczuwałem wczorajszy trening i na podjazdach mi uciekał. Od Strzeszynka albo Tomka coś wzięło, ale ja tak osłabłem że jedynie mogłem jechać Tomkowi na kole, z czym na lekkim wzniosach miałem problem. Już w poznaniu wjechaliśmy w deszcz, a jak się rozstaliśmy na Golęcinie to wjechałem w fale deszczu. Na szczęście nie trwało to długo i na Żeromskiego już znowu padał letni, przyjemny deszczyk, który bardzo miło chłodził mój przegrzany organizm. Obym tylko chory przez to nie był. W każdym razie wrażenia są bardzo pozytywne, teraz czekam na prawdziwy test na Dziewiczej :)

  • DST 22.82km
  • Czas 00:54
  • VAVG 25.36km/h
  • VMAX 49.92km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • HRmax 157 ( 76%)
  • HRavg 127 ( 62%)
  • Kalorie 517kcal
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek P1

Poniedziałek, 11 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 4
Sprinty 3 x 5 skoków, nie dałem się nastraszyć pogodzie i dobrze na tym wyszedłem
Kategoria Szosa


  • DST 78.99km
  • Czas 03:01
  • VAVG 26.18km/h
  • VMAX 57.05km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • HRmax 171 ( 83%)
  • HRavg 144 ( 70%)
  • Kalorie 2110kcal
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Biedrusko M2, Bolechowo + obwodnica Murowanej

Sobota, 9 czerwca 2012 · dodano: 09.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 8 - kolanka, ogólne zmęczenie
Już przeziębienie małymi krokami odchodzi w niepamięć, dzień przerwy i będę mógł zacząć treningi na normalnej intensywności.
Interwały zacząłem za wiaduktem nad Lutycką, żeby kolejny zacząć w Suchym zaraz przed poligonem. Tak też się udało, z wiatrem miło się śmigało ok 35 km/h. 3 interwał przypadł mi na wyjazd z poligonu, to żeby nie tracić minut pojechałem z Biedruska na Poznań, tym razem pod wiatr. Pod koniec jeszcze dobił mnie długi, lekki podjazd do Radojewa, z wmordewindem ledwo co jechałem tam na przełożeniu 2x5. Zawrócenie na pętli autobusowej i już z wiatrem, chociaż z początku mocno wiało w twarz, ostatnie 10 min, skończone w Promnicach. Średnia prędkość wyszła do tego miejsca 31 km/h
Łącznie 40 min (10 - 5:30 - 10 - 4:55 - 10 - 5 - 10)

Na działkę coś przegryźć, potem spacerkiem zrobić moją krótką pętle do lasu (Puszczy Zielonki), odwiedziłem jeszcze ciągle zamkniętą obwodnicę Murowanej, gdzie podobnie jak poprzednim razem porobiłem sobie małą sesję, a nawet na zjeździe nagrałem filmik. Powrót już nie był taki miły, nagle zaczęło mi wiać w twarz i z 35 km/h zrobiło się 25. Odcinek od Bolechowa do ronda ma ok 6 km.
Do Poznania wróciłem nadwarciańskim szlakiem rowerowym, w lesie byłem w swoim żywiole i dobrze mi się jechało na tętnie 150 -160, tylko kolana trochę bolały.
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 96.84km
  • Czas 03:41
  • VAVG 26.29km/h
  • VMAX 46.01km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 158 ( 77%)
  • HRavg 139 ( 68%)
  • Kalorie 2462kcal
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objezierze przez Sobotę E2

Piątek, 8 czerwca 2012 · dodano: 08.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 7 - przeziębienie, ból kolan i trochę też dystans

Ze zdrówkiem już nieco lepiej, na rowerze czułem się o wiele lepiej niż wcześniej siedząc w domu
Rokietnica - Sobota - Gołęczewo - Zielątkowo - Kowalewko - Objezierze 1,5 pętli - Pamiątkowo - Rokietnica
No proszę, jednak nie myliłem się co do pojedynczego sygnalizatora przed przejazdem kolejowym na kursie prawa jazdy. Na kolejnych wykładach na potwierdzenie moich słów przedstawię panu Jurkowi piękne zdjęcie.
Kategoria Szosa


  • DST 49.90km
  • Czas 02:20
  • VAVG 21.39km/h
  • VMAX 48.10km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • HRmax 162 ( 79%)
  • HRavg 129 ( 63%)
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Kierskie (Chyby) P1

Czwartek, 7 czerwca 2012 · dodano: 07.06.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - intensywność mała, ale przeziębienie i niewyspanie zrobiło swoje
Pierwszy trening od wyścigu, z powodów zdrowotnych. Miejmy nadzieję że już będzie tylko lepiej i powrócę do normalnego cyklu treningowego. Specjalnie żeby się nie przemęczyć wybrałem dzisiaj sprinty 3 razy po 5 skoków, a potem poszwędałem się dookoła Jeziora Kierskiego kończąc i zawracając gdzieś w Chybach. Nawet parę ścieżek było dosyć ciekawych, a jeden podjazd nad główną drogą wzdłuż jeziora na tyle stromy, że próbować atakować go dopiero będę gdy do końca wyzdrowieję. Z Kiekrza powrót terenem przez Strzeszynek i Rusałkę
Kategoria Szosa, MTB