Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 24.27km
  • Czas 01:06
  • VAVG 22.06km/h
  • VMAX 39.72km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Piątek, 6 lipca 2012 · dodano: 06.07.2012 | Komentarze 0

RPE: 3
Miał być rozjazd bardzo rozjazdowym tempem, przy okazji omijając błoto i inne kałuże, a wyszło jak wyszło. Nad Strzeszynkiem chcąc ominąć błoto najpierw przeczekałem kilka minut zanim wszyscy przejdą wąską ścieżką z nad przeciwka, by potem wyjeżdżając z tej ścieżki wjechać przednim kołem w małą, ale za to bardzo obfitą błotną kałużę. Dłuższa przerwa na pomoście, z której w nagły i nieoczekiwany sposób wybudził mnie dźwięk jakieś pro kasety. Odwracam się w stronę tej muzyki, patrzę... i widzę kogoś w żółtej koszulce Polska na rowery, kto na czerwonym rowerze odjeżdża w stronę Rusałki. Pierwsza myśl - czerwony rower czyli Piotrek, ale nie pasowała mi jego sylwetka i brakowało wlosów. Szybko się zebrałem z miejsca, wskoczyłem na rower i ogień w jego stronę. Po chwili mam go w zasięgu wzroku i widzę że się zbliżam. Podjeżdżam bliżej i rozpoznaję w tym nieznajomym Rafała Bielawskiego, najwyraźniej na nowym sprzęcie (4tym z kolei :P). Za Biskupińską, kiedy jeszcze się nie ujawniłem skubany próbował mi uciec, ale tanio skóry nie sprzedałem i cisnęliśmy 40 km/h po zaoranym odcinku. Ostatecznie ściganie skończyło się wraz z ul Lutycką, kiedy to wyszedłem z ukrycia jego tylniego koła i trochę pogadaliśmy. Przy okazji poprowadziłem moją ścieżką nad Rusałką, gdy sam mało co widziałem przez ciemność, a Rafał mało co widział przez zmasowany atak muszek na jego oczy. Nasza wspólna wycieczka skończyła się przed parkiem Sołackim. Do domu wróciłem wyjątkowo ul Dąbrowskiego i Kraszewskiego. Ze względu na rozjazd nie zakładałem opaski do pulsometru, a jak widać by się przydała :)
Kategoria MTB



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!