Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 92.17km
  • Czas 05:00
  • VAVG 18.43km/h
  • VMAX 61.85km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa, Czempiń z Jackiem F2 E2, Luboń

Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0

RPE: 4 - jedynie na podjazdach się męczyłem, po za tym to tylko czasami wskakiwałem na wyższe tętno niż 130

O 15 miałem być w Puszczykowie, ale najpierw musiałem pojechać na stację dopompować oponki po wczorajszym centrowaniu i zamiany przód-tył, a po drodze w Luboniu wstąpiłem jeszcze do sklepu. Ostatecznie w Puszczykowie byłem ok 15:20, dojechałem tam na tętnie ok 130 - ogólnie to pulsometr dzisiaj od początku miał na mnie fochy i nie podaję wartości pulsu bo są mocno zakłamane.
Z Jackiem najpierw na Osową - dzisiaj interwały 4x 2 min podjazdu i 3-5 odpoczynku. Pulsometr mi się zawieszał i przez połowę podjazdu pokazywał tą samą wartość, ale mimo to starałem się dać z siebie wszystko za każdym razem. Łącznie podjazdu ok 10 min.
Dalej pojechaliśmy bardzo spokojnie do Czempinia, średnia ok 20 km/h - jakoś nie chciało mi się po podjazdach narzucać mocniejszego tempa, tętno jeśli się jakieś pokazywało to tak 110-120. W samym Czempiniu Jackowi zachciało się jechać dalej, np na Kościan ale szybko wybiłem mu to z głowy znając jego możliwości. Już wtedy miałem na liczniku 50 km, więc zanim wróciłbym do domu to miałbym dobre 130 km. Chwilę pojeździliśmy po centrum i wróciliśmy już mocniejszym tempem (bo z wiatrem) do Puszczykowa, skąd ja pognałem do Lubonia poszwędać się tam z Martą. Jakieś 2h i 4km albo jechałem obok niej albo prowadziłem rower, dlatego wyszła taka średnia :)
Do domu bardzo szybko bo zrobiło się zimno i lada moment ciemno. Jeszcze trochę pogubiłem się po Luboniu i po 20 byłem u siebie.
Kategoria Szosa, Towarzysko



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!