Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 50.16km
  • Czas 02:15
  • VAVG 22.29km/h
  • VMAX 54.96km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki, Malta

Niedziela, 11 marca 2012 · dodano: 12.03.2012 | Komentarze 0

RPE: 8

Po brzydkiej, deszczowej sobocie, podczas której wychorowałem się nadeszła piękna słoneczna niedziela. Planowałem o 12 wyjść, ale natchnęło mnie podczas pisania opowiadania na polski i chciałem już nie przerywać tego stanu. Ostatecznie ubrany tak samo jak w piątek (koszulka krótki, długi, kurtka, na to klubowa koszulka) wyszedłem z domu o 12:15. Bardzo mocny wiatr, w stronę strzeszynka i złotnik "wmordewind" 30km/h. Momentami jechałem 15 km/h, szybciej ze względu na mój stan wolałem nie cisnąć. Jednak jechało się przyjemnie, nie było ani za zimno ani za ciepło. Do Złotnik, z bocznym wiatrem jak wyprzedził bardzo blisko mnie jakiś dostawczak to gleba była blisko, ale jakoś utrzymałem rower. Trud w jeździe pod wiatr opłacał się - wracało się świetnie. Już w Złotnikach rower sam jechał 30 km/h, a nawet przyspieszał do 33 km/h. Na pustym odcinku puściłem kierownicę, wyprostowałem się i łapałem wiatr w plecy. Super uczucie :). Natomiast już za przejazdem, po wyminięciu się z jakąś panią w koszulce Corrateca tak mi powiało, że gdy na płaskim przycisnąłem to nagle na liczniku miałem 50 km/h. Zabawiłem się w sprint i osiągnąłem tam te 55km/h. Gdybym miał kolejne przełożenia to pewnie doszedł bym w takich warunkach do 65 km/h. Ciekawe ile na szosie tam bym mógł jechać. Po takim wysiłku nadszedł czas na odpoczynek nad Strzeszynkiem. Chwila korzystania z neta, parę fotek i zdążyłem na tyle zmarznąć że szybko zjadłem batona i jechałem dalej. Lody nad Strze już coraz mniej, pewnie za parę dni już go nie będzie. Jakoś smutno było mi do domu wracać, to sobie skoczyłem objechać Maltę i wróciłem wykończony o 15 do domu.
Już nie mogę doczekać się kolejnych ciepłych dni, podobno w kolejny weekend ma być +15 stopni!
Kategoria Szosa



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!