Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 24.20km
  • Czas 01:08
  • VAVG 21.35km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek, Rusałka, park Sołacki | to już 2 latka! :)

Piątek, 9 marca 2012 · dodano: 09.03.2012 | Komentarze 0

RPE: 7

09.03.2010 - w ten piękny wtorkowy poranek przybył kurier przed moim wyjściem do szkoły i zamiast uczyć się historii od razu rzuciłem się do składania rowerku. Niestety dzień później nabawiłem się w szkole kontuzji kolana i musiałem przez 1,5 miesiąca tylko przypatrywać się nowej maszynce.

Fajnie że ciągle coś we mnie siedzi, ale już mam dość czekania aż wyzdrowieję. Piękny dzień, piękne słońce, dosyć ciepło - tylko godzina taka późno. Ze szkoły prawie że biegłem do domu, ostatecznie wyjechałem jakoś o 16:10. Od początku wielka ochota i dużo energii do jazdy, przez co szalałem tam gdzie nie powinienem. Na Golęcinie niespodziewanie spotkałem trenera :). Dalej szosą na strzeszynek - średnio utrzymywałem prędkość 25-30 km/h, czułem że nogi jeszcze nie ma, ale chęci do szybszej jazdy były. Tyle że to praktycznie 2gi trening i nie do końca jestem zdrowy, więc wolałem sobie trochę popuścić. Nad Strzeszynkiem zacząłem świętowanie rocznicy. Najpierw usiadłem sobie na pomoście tak jak za ciepłych letni dni, ale że nie łapałem wifi to szybko zmieniłem swoją pozycję. Porobiłem parę zdjęć (lód jeszcze jest) i czekając na zachód pogadałem sobie na fejsie (co bym tam zrobił bez nowego telefonu i wifi). Kiedy już zrobiło mi się zimno, słońce było coraz niżej to zacząłem się pomału ruszać. Nie doczekałem zachodu, ale dzięki temu aż tak bardzo nie zmarzłem wracając. Już nie liczyłem się ze zdrowiem i jechałem ile nogi mogły, co prawda jeszcze nie na maxa ale prędkość robiła na mnie wrażenie - 30 - 35 km/h. Nie wiem w którą stronę jechałem z wiatrem, ale nie zmienia to faktu że dzisiaj było on wyjątkowo słaby. Będąc na Golęcinie skoczyłem sobie zobaczyć zachód nad Rusałką, jednak się spóźniłem ale i tak uwieczniłem tą chwilę na zdjęciu. Przy Olimpii jakoś tak dobrze mi się jechało, że z górki pocisnąłem maksymalną prędkość. Znowu zrobiło się trochę niebezpiecznie, ale mnie to nie obchodziło i chciałem jeszcze szybciej. W mieście zrobiło się ciepło, więc pojechałem sobie jeszcze do parku Sołackiego, gdzie wolnym tempem objechałem sobie stawki i standardowo wróciłem do domu o 18.
Ciekawe w jakim jutro będę stanie po takim "treningu" ...


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!