Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 58.41km
  • Czas 02:36
  • VAVG 22.47km/h
  • VMAX 38.69km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek i Strzeszynek z Szymonem

Piątek, 29 kwietnia 2011 · dodano: 29.04.2011 | Komentarze 0

Dzisiaj w szkole pożegnanie maturzystów, przez co lekcje do 12:30 :). Po 14 wyszedłem z domu, jak zawsze zacząłem od Strzeszynka. Potem wybrałem się w stronę Kiekrza, gdzie spory wąż przepełznął zaraz przede mną. Dojechałem do przejazdu i zawróciłem. Objechałem Strzeszynek i nad Rusałką zadzwonił do mnie Szymek, który zaraz miał do mnie dołączyć. W tym czasie 2 razy objechałem Rusałkę, potem sobie usiadłem na ławeczce. Po chwili nudzenia się i gadania z Kasią przez telefon zdecydowałem pojechać w stronę Szymona. Tak spotkałem go za parkiem Sołackim i razem pojechaliśmy odpocząć nad Rusałką. Posiedzieliśmy tam dobre 30 min i ruszyliśmy nad Strzeszynek. Po drodze Szymek momentami szalał, raz miałem problemu z dogonieniem go. Na pomoście znowu dłuższy odpoczynek, sprawdziłem tam telefon a tu zonk: 12 połączeń nieodebranych, oddzwoniłem do Kasii i według jej poleceń pozdrowiłem Szymka, który kazał mi jej przekazać że ją kocha, po czym spytał się z jaką Kasią ja gadam. Posiedzieliśmy na pomoście znowu ponad 30 min i o 17:30 pojechaliśmy z powrotem. Już nawet nie jechałem z Szymkiem do cytadeli, tylko od razu poszarżowałem w Niestachowską. Jeszcze specjalnie jechałem Bukowską i Szylinga żeby być szybciej. W domu o 18, już miałem szybko zjeść obiad i jechać na zachód, ale...
...taka mała niespodzianka: drzwi zamknięte, nikogo nie ma, a ja nie mam kluczy do mieszkania. Od razu telefon do mamy o to, gdzie teraz jest - w Realu w King Crossie. Nie chciało mi się znowu znosić roweru i jechać gdzieś, więc poszedłem na półpiętro ogarnąć trochę rower. Po małym wyczyszczeniu go, jednak się wkurzyłem i zdecydowałem pojechać do mamy po klucze. Szybko przefrunąłem ścieżką na Bukowskiej i rozsiadłem się na ławce przed wejściem. Po chwili dosiadła się do mnie jakaś babcia z zakupami i było by wszystko ok, gdyby nagle nie zachciało się jej zapalić. Długo nie wytrzymałem w tym smrodzie i nie czekając na mamę pojechałem jakoś dookoła King Crossa. Gdy już wróciłem przed wejściem, mama dała mi kluczę i popędziłem do domu, gdzie przed chwilą wrócił brat. Ostatecznie wróciłem o 19, szybko zjadłem jabzo, 2 grześki i jogurt, przebrałem się i znowu na rower ;)

Test Tomkowego TF2 - tym razem nałożona minimalna ilość.
Kategoria Towarzysko



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!