Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 5.73km
  • Czas 00:20
  • VAVG 17.19km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szkoła

Czwartek, 26 kwietnia 2012 · dodano: 26.04.2012 | Komentarze 0



  • DST 16.76km
  • Czas 00:55
  • VAVG 18.28km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sklepy

Środa, 25 kwietnia 2012 · dodano: 25.04.2012 | Komentarze 0

Rybczyński, Colex, garbary
Kategoria Szosa


  • DST 36.91km
  • Czas 01:47
  • VAVG 20.70km/h
  • VMAX 36.91km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po sklepach, Strzeszynek

Wtorek, 24 kwietnia 2012 · dodano: 24.04.2012 | Komentarze 0

Poszukiwania prezentu na 18nastkę dla mnie od klasy. Rodzinna atmosfera u Rybczyńskiego - "gdzie Rafał takiego wielkiego znalazł", W SkiTeamie nawet nikt nie zwrócił na mnie uwagi, w Cykloturze to samo, pierwsze poszukiwanie BikeTopu nie udane, zabrakło ok 200m, przejechałem się nad Strzeszynek gdzie przeprowadziłem jakiegoś kolarza w koszulce Torqu moimi ścieżkami, szukając Wifi nad jeziorem spotkałem Macieja z klasy. Przez 20 min gubiłem się na Smochowicach próbując przedrzeć się do Dąbrowskiego, po drodze spotykając jeszcze Sylwka Swata z ojcem. W BikeTopie nic ciekawego dla siebie nie znalazłem, jedynie były fajnie rowerki na dużych kołach.
Kategoria Szosa, MTB


  • DST 5.73km
  • Czas 00:18
  • VAVG 19.10km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szkoła

Wtorek, 24 kwietnia 2012 · dodano: 24.04.2012 | Komentarze 0



  • DST 5.72km
  • Czas 00:19
  • VAVG 18.06km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szkola

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 · dodano: 23.04.2012 | Komentarze 0



  • DST 86.26km
  • Czas 03:49
  • VAVG 22.60km/h
  • VMAX 52.92km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Maraton Dolsk

Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 0

RPE: 9
Open 55, kat M1: 4. Do 3ciego Tomczera strata 5 min, do pierwszego 15 min.
Dystans MEGA - 71km w czasie 2:43:30z

- dzień wcześniej dieta makaronowo-wodowa, rano drożdżówka z herbatką, przed wyścigiem makaron, banany i jakieś ciastka/cukierki od znajomych
- opłaca się długo czekać przed startem, to co się straci z rozgrzewki nadrobi się załapując się do mocnej grupy
- już od początku zaczęły mnie palce boleć, a po kilkunastu km poczułem ból w plecach... coraz bardziej odczuwam potrzebę 29era
- forma bardzo słaba, przez połowę dystansu ledwo co trzymałem tempo grupy
- dużo do poprawienia elementów technicznych - długie zjazdy i szybkie pokonywanie zakrętów
- niepotrzebnie 2 bidony wziąłem - wypiłem zaledwie pół bidonu izotonika i łyk wody, przez całą drogę bałem się że woda mi wypadnie z koszulki...
- źle było z moją psychiką, na ok 35 km już chciałem kończyć moją przygodę z kolarstwem, wynikało to z mojej słabej-dobrej formy
- na ok 45 km albo dostałem nagły przypływ energii albo inni mocno osłabli - w tym momencie poczułem moc i pierwszy raz wyszedłem na prowadzenie w rozerwanej wieloma podjazdami grupce, szkoda że nikt ze mnie nie skorzystał i musiałem sam gonić.
- w międzyczasie kolejny nagły przypływ energii i motywacji - Tomek złapał laczka i wyprzedziłem go, co dało mi realne szanse na zajęcie miejsca na podium
- dalej goniłem od jednego, chwila przerwy i do następnego, tu też nikt nie chciał ze mną współpracować
-w końcu tą gonitwą tak się zmęczyłem że musiałem odpocząć za jednym, ale że on miał słabe tempo to cała grupa których przed chwilą wyprzedzałem nas dogoniła
-jadąc w tej grupce na parę km przed metą dogoniliśmy Sobkowiaka, z którym walczę w kategorii co dało mi kolejny zastrzyk energii i po wymianie z nim spojrzeń mocnym sprintem uciekłem grupie przed zjazdem - efekt był taki jak oczekiwałem, grupa przyspieszyła przez co urwała Artura, a mnie dogoniła po ok 500m i dalej ciągnąłem wszystkich żeby mieć pewność utrzymania mojego wysokiego miejsca
-na ok 1 km przed metą najpierw współczułem jednemu w grupce którego chwyciły skurcze, a potem i mnie ten problem dopadł - podejrzewam że to już było ze zmęczenia
- PODSUMOWUJĄC: Tomczer był pod wrażeniem mojej formy, ja jednak nie czuję się zadowolony, ale jeszcze dużo pracy przede mną. Teraz tydzien przerwy i wkraczam do okresu podst 3, sam jestem ciekaw jak to będzie w Suchym Lesie. Do tego czasu przede wszystkim muszę poprawić elementy techniczne. Z mojego startu jestem bardzo zadowolony, szkoda że tylko otarłem się o podium. Ale jeszcze wszystko przede mną :)
Kategoria Wyścig


  • DST 33.16km
  • Czas 01:18
  • VAVG 25.51km/h
  • VMAX 49.45km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złotniki S4 S1

Sobota, 21 kwietnia 2012 · dodano: 21.04.2012 | Komentarze 0

RPE:4

Odpoczynkowo przed maratonem, piękna pogoda, słaby wiatr. Wraz z pogodą na szosie pojawiło się mnóstwo kolarzy, w tym spotkałem między innymi trenera.
Kategoria Szosa


  • DST 25.43km
  • Czas 01:16
  • VAVG 20.08km/h
  • VMAX 39.44km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek E1

Piątek, 20 kwietnia 2012 · dodano: 20.04.2012 | Komentarze 0

RPE: 2

Odpoczynkowo, dookoła Strzeszynka, a potem 1h siedzenia na pomoście i na ławce szukając wifi (zablokowali :( ). Przy okazji podziwiałem zabawę urodzinową dzieci.
Bardzo ciepło, że aż miło było sobie posiedzieć w słońcu.
Kategoria MTB


  • DST 62.59km
  • Czas 02:36
  • VAVG 24.07km/h
  • VMAX 57.60km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Puszczykowa z Tomkiem, Bolesławiec z Jackiem M2

Czwartek, 19 kwietnia 2012 · dodano: 19.04.2012 | Komentarze 0

RPE: 6
Forma dużo lepsza niż wczoraj, pewnie pogoda też ma w tym swój udział. Słoneczko ładnie grzeje to od razu chce się jeździć. O 17 na Dolnej Wildzie umówiłem się z Tomkiem, ale że byłem tam już o ok 16:50 to przez 10 min poćwiczyłem stójkę. Jak przyjechał to od razu pocisnęliśmy do Puszczykowa. Ona na swojej nowej maszynie 29er był mojego wzrostu, więc przyjemnie się za nim na kole jechało. W Luboniu przez światła więcej staliśmy niż jechaliśmy, ale kiedy już przez nie przejechaliśmy to ruszyliśmy za wywrotką. Rozpędziła nas do 55 km/h, ale kiedy przejeżdżaliśmy przez tory to straciłem kontakt z tylnim kołem Tomka i już nie dałem rady go dogonić. Szkoda, bo mogliśmy tak dojechać do Puszczykowa. Jak Tomczer zauważył że odpadłem to ładnie na mnie poczekał i ciągnął mnie dalej 35 km/h. Jak zjechaliśmy na ścieżkę to trochę zwolniliśmy żeby jechać obok siebie i chwilę pogadać. Tak dojechaliśmy gdzieś do "centrum" Puszczykowa, gdzie on mnie zostawił i na przejeździe czekając na pociąg zgadałem się z Jackiem. Chwilę potem byłem już u niego i pojechaliśmy w stronę Czempinia. Planowaliśmy dojechać do przejazdu przed miejscowością Drużyna, ale że fajnie się jechało i przejazd był zamknięty to dobiliśmy na drogę do Boskowic. Szosa nie była najgorsza, za to pusta. Całą drogę zastanawialiśmy się gdzie ona się skończy, a tu przejechaliśmy przez jedną wioskę i dojechaliśmy do Bolesławca, skąd dalej jadąc znaleźliśmy się na dobrze nam znanej drodze Dymaczewie Starym. Jako że czekała nas teraz walka z wiatrem to postanowiliśmy już wracać, do tego zimno się robiło. Jeszcze Jacek chciał sobie na Osową skoczyć, ale ostatecznie i z tego zrezygnował. Przed 19 zostawiłem go pod domem, a wyjeżdżając na szosę Poznańską załapałem się na rowerzystę na crossie, za którym chwilkę dobrym tempem 30 km/h powoziłem się na kole. Jak przystało na klubowicza dałem mu mocną zmianę (29-31 km/h) zaczynając od ścieżki za Puszczykowem, a kończąc w Łęczycy, kiedy to obok szosą wyminęła nas dwójka kolarzy ładnie pozdrawiając nas. Nie mogłem z takiej okazji nie skorzystać i przy drugim zjeździe na szosę pozostawiłem samego rowerzystę na crossie i skoczyłem za nimi. Chwilę potem byłem już na kole i tak jechałem za nimi 35 km/h pod wiatr. Dzisiaj coś nie miałem szczęścia na przejazdach kolejowych i w Łęczycy chwile poczekaliśmy, zamieniając parę zdań. Okazało się że oni dzisiaj na Osowej byli i wracają do Poznania, co dobrze się dla mnie składało. Tak za nimi szybko się przeleciało do Hetmańskiej, gdzie ładnie im podziękowałem i odbiłem na ścieżkę. Na Dmowskiego gdy czekałem na światłach przeleciał jakiś rowerzysta na fajnym rowerku przez przejście i potem gdy już jechałem na Matejki jechał w jakieś odległości za mną. Przy Berwińskiego gdy już czułem jego oddech chciałem mu jeszcze uciec, ale potem pod górkę nie mogłem utrzymać tempa. Wyprzedził mnie i chciał mi uciec, ale najwyraźniej przeliczył swoje siły i po chwili jechania 32 km/h na tyle się zmęczył że zwolnił do 20 km/h. Piękny to był widok gdy mogłem spojrzeć takiemu zmęczonemu kozakowi w twarz, wyprzedzając go. Już z powrotem do mnie nie doskoczył, jeszcze na "rondzie" koło domu nacieszyłem się widokiem na ile mu zdążyłem przez 100 m odjechać. O 19:30 w domciu.

Co prawda nie była to typowa czasówka, ale jazdę z Puszczykowa można pod to podciągnąć.
Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 41.23km
  • Czas 01:53
  • VAVG 21.89km/h
  • VMAX 47.67km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rataje i Złotniki S4 S1

Środa, 18 kwietnia 2012 · dodano: 18.04.2012 | Komentarze 0

RPE: 6 - zmęczenie, intensywność ćwiczeń

Zabawiłem się w kuriera i podjechałem najpierw z zaproszeniem do Krzycha a potem do Szymka. Na garbarach wstąpiłem do nowego sklepu rozejrzeć się za nowym kaskiem i trochę tam zabawiłem. Od razy z Garbar jadąc z wiatrem zacząłem sprinty techniczne, a już za Lechicką przyspieszenia. Wiatru nie odczuwałem dopóki nie zaczął mi wiać prosto w twarz (na trasie do Złotnik) - wtedy wyszło moje przemęczenie. Ciężko było coś ujechać, czułem całkowitą niemoc w nogach. Na szczęście po odpoczynku jadąc z wiatrem odzyskałem na tyle sił że dojechałem do domu.
Kategoria Szosa