Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2015

Dystans całkowity:829.75 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:36:41
Średnia prędkość:22.62 km/h
Maksymalna prędkość:59.54 km/h
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:51.86 km i 2h 17m
Więcej statystyk
  • DST 24.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 24.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wprowadzenie + dojazd do Rafała *Nowa Sztyca

Piątek, 8 maja 2015 · dodano: 10.05.2015 | Komentarze 0

Krótsze wprowadzenie niż zwykle, ok 45 min, do Strzeszynka i z powrotem. 
Przy okazji test i ustawienie nowej sztycy - Elite Thomson 410mm. Siodełko tylko o 0,5cm wyżej a jest duża różnica w komforcie jazdy.
Kategoria Szosa


  • DST 65.79km
  • Czas 02:33
  • VAVG 25.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa

Środa, 6 maja 2015 · dodano: 10.05.2015 | Komentarze 0

Trening ze Zgrupką Luboń. Dojazd z szybką ekipą - było trochę mojej pracy, na miejscu 10 podjazdów w tlenie - prawie się udało. Powrót przez Luboń.

  • DST 73.01km
  • Czas 03:41
  • VAVG 19.82km/h
  • VMAX 47.21km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cytadela i Kiekrz

Wtorek, 5 maja 2015 · dodano: 07.05.2015 | Komentarze 0

Z uwagi na niepewną pogodę prognozowaną w czasie teamowego treningu zdecydowałem pokręcić pętle XC już wcześniej. Wyszła jedna zapoznawcza + 5 mocnym tempem, z obowiązkowym wstawaniem w korby na podjazdach. Jest dobrze, a nawet świetnie, w życiu tak lekko mi się tu nie jeździło. Po rundach specjalnie pojechałem przeciągnąć amfiteatr z "blatu" - dokładniej z przełożenia 38 x 28/32. 
30 min rozjazdu do Malty gdzie zaczęło padać, oczywiście prawdziwych Colexiaków to nie zraziło i zjechali się w mocnej, 7 osobowej ekipie, z czego 3 jechało szosę a reszta ze mną w teren. Jako że burza wisiała w powietrzu i też nie chciało mi się męczyć znowu Dziewiczej to oprowadziłem resztę moimi ścieżkami do Kiekrza. Niby płasko ale kilka osób skutecznie zmęczyłem, a sam się przygłodziłem.

  • DST 101.94km
  • Czas 03:43
  • VAVG 27.43km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

A2 A3 A5 Stęszew i Osowa

Niedziela, 3 maja 2015 · dodano: 03.05.2015 | Komentarze 0

Piramidka interwałowa i podjazdy. 
Jak dobrze robić taki trening na świeżości, od razu nogi lepiej kręcą. Podczas interwałów spokojnie wchodziłem na tętno powyżej 160 uderzeń, w porywach przekraczałem 170. Na podjazdach już jednak tej rześkości brakowało, ale wreszcie czułem że to organizm wymiękał a nie nogi, co mimo wszystko wynikało też ze specyfikacji drugiej części treningu. 
Najpierw 5x tempówka do samego końca, potem 5x 60sek na siedząco + 30 sek na stojąco na wysokiej kadencji. Jedno i drugie miało być na maxa, trupem to dopiero byłem po tych 30 sekundach w korbach. Naprzemiennie Spacerowa i Pożegowska, możliwe że wiatr mi dzisiaj nie utrudniał zadania - miałem wrażenie że coś mnie pchało w plecy. Kierunek wiatru by się z tym zgadzał. 
2:42 - 2:04; 2:46-2:07; 2:38. 

Pierwszy podjazd w miarę lekko, czas świetny, ale na górze już poczułem nogi. Po kolejnym podjeździe już miałem na tyle dość, że zastanawiałem się czy nie przerwać tej męczarni i ze spokojem wrócić do domu. Przemówiło do mnie że jeszcze tylko 3 próby i potem będzie już lżej. Też tak było. Drugi raz spacerową niestety 2 razy zostałem wytrącony z rytmu bo musiałem albo ominąć auto albo ludzi, przez co straciłem ładne parę sekund. Kolejnym razem już obyło się bez przeszkód, ale już bardziej się wymęczyłem. 
Drugi rodzaj podjazdów był nieco mniej męczący. Krótszy, ale bardziej intensywny wysiłek. Wystarczyło jak po magicznych 60 sekundach stanąłem w korby na lekkim zapieku w mięśniach żeby padło kilka niecenzuralnych słów, a co dopiero jak miałem jeszcze przez 30s kręcić w takim stanie na wysokiej kadencji. Na szczęście dało się przyzwyczaić do bólu, a najgorszy zawsze jest ten pierwszy raz. Kolejne próby były przyjemniejsze, jeśli tak to można nazwać. A na koniec spotkałem Bartka który zmotywował mnie do mocniejszej jazdy podczas ostatnich dwóch podjazdów próbując utrzymać się na moim kole. 

Powrót spokojny przez Grajzerówkę. Z planowanych 3h jazdy zbliżałem się do 4h, dlatego odpuściłem dalsze planowane męczarnie. 

Kategoria Szosa, Towarzysko


  • DST 34.76km
  • Czas 01:30
  • VAVG 23.17km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

S1 S2 S4 Złotniki

Sobota, 2 maja 2015 · dodano: 02.05.2015 | Komentarze 0

Dzisiaj naszła mnie ochota na regeneracyjny trening szybkościowy, bo ostatnio na mocniejszych treningach coś podmęczony jestem. Szoską w stronę Kiekrza mocny wiatr w twarz, z którego sprawę zdałem sobie dopiero jak wracałem. Dlatego poza sprintami technicznymi jechałem powolnie, co by się za mocno nie zmęczyć. 
Nogi ładnie kręciły zarówno na kadencji jak i podczas izolowania. Może faktycznie ten trening jest zbędny w tym okresie treningowym. Wracając przez Złotniki - Wieś stwierdziłem że dalej nie ma sensu kontynuować treningu i wjechałem w teren w stronę Strzeszynka, skąd wróciłem poprzez moją rundę po krzaczorach. Jest dobrze, korzenie na podjazdach nie stanowiły dla mnie przeszkody, wszystkie wjechałem z rozpędu. Natomiast już nad Rusałką na jednym zjeździe zmieniła się nieco nawierzchnia przez ostatni miesiąc, stała się bardziej sypka - przednie koło tam wpadło i zaparło się o korzeń. Podczas próby wyratowania balansem ciała wypiął się prawy but i zamiast przenieść przednie koło przez korzeń to zaliczyłem piękny, parometrowy lot przez kierownicę. Dopiero drugi upadek w tym roku (pierwszy był na maratonie w Miękini na singlach, gdzie próbując wyprzedzić pielgrzymkę nadziałem się na pieniek), ale tym razem ze szlifami na biodrze i kolanach, z czego jedno nieco opuchnięte. Oczywiście jak się pozbierałem to musiałem jeszcze raz spróbować przejechać ten fragment, tym razem z lepszym efektem ale i tak nie czułem się tak pewnie jak jesienią i zimą.
Kategoria MTB, Szosa, Technika / XC


  • DST 22.00km
  • Czas 00:50
  • VAVG 26.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Madzia
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzeszynek

Piątek, 1 maja 2015 · dodano: 02.05.2015 | Komentarze 0

Bardzo spokojny rozjazd. Taki trochę od niechcenia.
Kategoria Szosa