Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2011

Dystans całkowity:701.44 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:32:42
Średnia prędkość:21.45 km/h
Maksymalna prędkość:57.05 km/h
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:28.06 km i 1h 18m
Więcej statystyk
  • DST 15.46km
  • Czas 00:42
  • VAVG 22.09km/h
  • VMAX 44.03km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szkoła

Środa, 7 września 2011 · dodano: 09.09.2011 | Komentarze 0

Na siatkę


  • DST 48.84km
  • Czas 02:17
  • VAVG 21.39km/h
  • VMAX 57.05km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uzarzewo - trasa mini maratonu

Wtorek, 6 września 2011 · dodano: 07.09.2011 | Komentarze 0

CJR: 5
RPE: 6

Parę zdjęć na zjeździe (podjeździe) do doliny Cybiny.
Moja lampka w drodze powrotnej zrobiła małą furorę.

  • DST 115.84km
  • Czas 04:52
  • VAVG 23.80km/h
  • VMAX 54.48km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bike Maraton Poznań GIGA

Niedziela, 4 września 2011 · dodano: 04.09.2011 | Komentarze 0

4 maraton i już pojechałem na giga - 96 km
Kat 7, open 76/119, czas: 4:03
CJR: 9
RPE: 9 - dystans zrobił swoje, ale nie byłem aż tak wykończony jak po sprincie w Suchym

Sobota: cały dzień dużo piłem, wieczorem dodatkowo oprócz kawałka pizzy zjadłem sporo makaronu. Spać o 24
Pobudka normalnie jak w niedziele (9), zwykłe śniadanie + trochę makaronu od wczoraj. O 10 wyjechałem z domu i dokładnie o 10:30 byłem przy sektorach
Podsumowanie wyścigu:
- w poznaniu 7 sektor to masakra, na szczęście byłem w przedniej części tego sektora (wepchnąłem się do swoich z klubu) i aż tak dużo nie straciłem
- dojazd do przejazdu pod Warszawską wolnym tempem, szybciej na treningach jeździmy
-PRZEJAZD POD WARSZAWSKĄ = 15 min czekania - strata nie do odrobienia, już bez szans na dobry wynik
- potem jazda na zmianki z Patrykiem = głównie ja go ciągnąłem, ale czasami dał mi odpocząć
- źle pojechałem objazd trasy i nie spodziewałem się takiej drogi za podjazdem nad jeziorem, przez co straciłem dystans do Patryka przez odblokowanie amora
- pogoń za Patrykiem od Gruszczyna - dogoniłem go dopiero w Uzarzewie, kiedy on już trochę opadł z sił
- Na zmianki z Patrykiem, znowu głównie ja ciągnąłem, w lesie to już nie wytrzymywał mojego tempa i niepotrzebnie na niego czekałem
- Gonienie pana Zaworskiego i następnie jazda z nim na zmiany - po jednej zmianie odjechałem goniąc kolesia który mnie wyprzedził
-od teraz jechałem sam, nie mogłem nikogo znaleźć za kim mógłbym pojechać
-ten baton enervita jest mało praktyczny - nie za dobry w smaku i przeżuwa się go jak jakąś gumę
-na ostatnich km mojej przygody na mega dogonił mnie duet EMED/FTI i z nimi podciągnąłem do rozjazdu, gdzie stwierdziłem że mam za dużo sił i skręciłem na giga
- NA MEGA pan z Emedu był 201, co w kat M1 oznaczało by 12 miejsce gdybym z nimi dojechał, a sił miałem dużo więc raczej bym im ładnie uciekł
- samotna jazda, na pierwszym bufecie dłuższa przerwa (banan + uzupełnienie bidonów), dowiedziałem się że najbliższy na giga jedzie 20 min przede mną
- chwilkę pojechałem ze zajechaną panią z Corratecu - nie utrzymała koła i jej odjechałem
-sam aż do asfaltu w Jankowicach, po drodze najadłem się na 2 bufecie (banan + pomarańcza, 3 kubeczki wody), czasami wyprzedzałem ludzi z Mega
- dogoniła mnie 2 z DalekoJeszcze? : walczyłem trzymając koło pierwszemu, kiedy 2 odpadł. Musieli mnie dogonić jadąc na zmiany
- Nie utrzymałem jego tempa, już wcześniej miałem oznaki mojej słabości, ale teraz ostro walczyłem
- na ostatnim bufecie cześć Ania
- na zjeździe ładnie mną naczepało, aż straciłem kontrolę nad rowerem
- dalej jechałem byle do mety, nawet na moment się zatrzymałem żeby wytrzeć ręce
- na ścieżce na swarzędzkiej doganiał mnie drugi koleś z DalekoJeszcze, ale tanio skóry nie sprzedałem i szybko na ścieżce którą jechałem pierwszy raz mu odjechałem
- nie spodziewałem się że trasa poprowadzi single trackiem i podjazdem nad jeziorem Swarzędzkim, na którym kiedyś trenowaliśmy
-dalej starałem się trzymać dobre tempo pow 30 km/h, co jakiś czas mijałem jakiegoś zawodnika
- mocno przyspieszyłem od ostatniego przejazdu, jakieś 3~4km do mety. Na maxa zacząłem cisnąć po wjeździe z asfaltu na ścieżkę do mety
-SPOKO ŻE FINISHUJĄC MUSIAŁEM CO CHWILE HAMOWAĆ ŻEBY NIE POTRĄCIĆ JAKIŚ PRZECHODNIÓW LUB INNYCH ROWERZYSTÓW
-raz nawet zaraz za zakrętem wyrosła mi 4 osoba rodzinka co szła całą ścieżką - wtedy jechałem dobre 40 km/h : po hamlucach, zarzuciło mi tyłem i prawie co wjechałem w jakiegoś pana...
- tą jazdą wyprzedziłem parę osób, na ostatnich metrach już nie miałem kogo gonić.

- bardzo pozytywnie zaskoczył mnie izotonik enervita - dużo lepszy od isostara


Czuję że jest forma, tym razem ja objechałem tych, którzy byli przede mną w Hermanowie. Trochę przesadziłem z tym giga, mogłem cisnąć końcówkę i sprawdzić się na Mega. Co nie zmienia faktu że jestem zadowolony z mojej decyzji.
Kategoria Wyścig


  • DST 15.46km
  • Czas 00:42
  • VAVG 22.09km/h
  • VMAX 44.03km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zapisać się nad Maltę

Sobota, 3 września 2011 · dodano: 04.09.2011 | Komentarze 0

Z domu o 19, miałem szybko wszystko załatwić i o 20 być w domu, ale nie spodziewanie stało trochę ludzi do biura zawodów i poczekałem sobie 30 min. Powrót po zachodzie słońca, a lampek oczywiście nie wziąłem.


  • DST 92.11km
  • Czas 04:30
  • VAVG 20.47km/h
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objazd trasy maratonu

Czwartek, 1 września 2011 · dodano: 01.09.2011 | Komentarze 0

CJR: 8
RPE: 8 taki dystans w terenie to nic przyjemnego, do tego wybrałem się trochę na głodnego bez obiadu. Do tego jeszcze co chwile zatrzymywanie się i szukanie na komórce mapki...

Od pechowej Góry - gdzie wybrałem się fajną ścieżką oczywiście w złą stronę, dołączyłem do innego maratończyka który jako tako znał trasę. Na zjeździe za Uzarzewem przeleciałem obok pana Jasia i kogoś z BGŻ-tu.

Nowy bidon mogę od razu wywalić - cały przecieka. Izotonik za dobry w smaku nie jest, ale w Hermanowie był o wiele gorszy.
Kategoria Szosa, MTB