Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 45.15km
  • Czas 01:45
  • VAVG 25.80km/h
  • VMAX 47.99km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rokietnica

Niedziela, 7 kwietnia 2013 · dodano: 07.04.2013 | Komentarze 0

RPE: 7
Przygotowania do sezonu czas zacząć? Cel na dziś: 45 km na 45 urodziny Pana Redaktora Rafała Przybylskiego! :)
Po Paryż-Roubaix, do tego wiosna wreszcie zawitała, aż chce się wracać na rower.
Już prawie można przejechać suchą oponą, jeszcze tylko w paru miejscach jest trochę wytopionego śniegu. Kilka ładniejszych dni i może nawet śnieg zniknie z lasów. Do Rokietnicy wyścig z potężnie zbudowanym kolarzo-rowerzystą na jakimś 29erze bez SPDków, przy którym ja wyglądałem jak karzeł. Najpierw wyprzedził mnie jak spadł mi łańcuch i czekałem na pustą drogę żeby ominąć kałuże kawałek za Lutycką, dalej pościg za nim, dogoniłem go i wyprzedziłem przy torach w Kiekrzu. Pod górkę poszedł ogień żeby urwać go z koła, w Kiekrzu na podjeździe już z małą rezerwą równym tempem, przed Rokietnica wysoka kadencja i mały odpoczynek. Kiedy myślałem że już go więcej nie zobaczę to wyprzedził mnie pod obwodnicą w Rokietnicy,a ja cwanie nie męczyłem się tylko skorzystałem z jego walki z wiatrem odpoczywając mu na kole. Skubaniec miał niezłą nogę, przy swojej masie + masie roweru (jakiś budżetowy 29er z masą zbędnych akcesoriów) ciągnął pod wiatr prawie 30 km/h, gdy ja sam jechałem ok 24 km/h. Nasza rywalizacja skończyła się w Rokietnicy, on pojechał w kierunku Soboty, a ja do Mrowina. Kawałek przejechałem się tam ładniejszą drogą i zawróciłem. W między czasie jakiś nieznajomy omyłkowo mi machał, w Kiekrzu z daleka zauważyłem jakiegoś rowerzystę jadącego bez kasku w dziwnych ciuchach, jak się zbliżyliśmy to dopiero zwróciłem uwagę na to jak on lekko jadąc pod górkę potrafi uzyskać prędkość - oczywiście nie był to kto inny jak trener Rafał. Dalej do domu już nie spotkałem żadnej znanej twarzy, tyłek coraz bardziej bolał tyłek, nogi coraz bardziej puchły, a w cieniu robiło się chłodno. Żeby dobić do 45km to jeszcze przejechałem się Grunwaldzką do Wojskowej. Jak na pierwszy trening od miesięcy to chyba trochę przesadziłem, ale czego się nie robi jak ktoś ma urodziny. "Ze mną się nie napijesz?"
Cel wykonany, sto lat i wszystkiego rowerowego Panie Rafale! :)
Kategoria Szosa



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!