Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 97.76km
  • Czas 03:52
  • VAVG 25.28km/h
  • VMAX 61.29km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 172 ( 84%)
  • HRavg 130 ( 63%)
  • Kalorie 2291kcal
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowa, Grabianowo F2 E2

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 0

RPE: 8 - dystans, jeszcze po tej Osowej...

Na Osowej : 2:05 (odpoczynek: 4:25); 2:00 (5:08); 2:10 (4:53); 2:02 (5:08); 2:00 (5:08), 2:19. Łącznie ok 12,5 min podjazdu. Dzisiaj robiłem już prawidło, na przełożeniu od 2x6 do 2x4 na najbardziej stromym odcinku. Dodatkowo mobilizowały mnie dziki bardzo blisko jezdni. Zaraz po 3cim podjeździe poczułem lekki ból w kolanie i w czasie następnych prób bacznie kontrolowałem stan moich kolan. Głównie przez to odpuściłem sobie kolejne podjazdy.
Po Osowej wybrałem się na Śrem przez Żabinko i Żabno, którędy już od dawna planowałem jechać. Jacek nie miał racji twierdząc że tam jest duży ruch - jak jechałem tam po 18 to było dużo mniej samochodów niż na Czempiń. Nie wiedząc gdzie dokładnie jestem jechałem przed siebie, w końcu musiałem dojechać do drogi Śrem - Czempiń :). Dokładnie doszło do tego w Grabianowie, skąd pojechałem do Czempinia żeby jakoś po ludzku wrócić do domu. W Czempinie załapałem się za starym VW Transporterem z przyczepką, który bardzo przyjemnie rozpędzał się od 30 km/h do 40 km/h, tylko na podjeździe mi tętno trochę skoczyło do progu mleczanowego jak nie dawałem mu mnie urwać. Ta przyjemność trwała, niestety, ale tylko 3 km, po czym skręcił mi w lewo na jakąś wiochę a ja mu ładnie podziękowałem. Do Poznania jeszcze na prawie każdym przejeździe musiał nagle pociąg jechać, więc wróciłem przez Luboń. W domu o 20:20, mam wrażenie że znowu lekko przesadziłem
Kategoria Szosa



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!