Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 20.47km
  • Czas 01:11
  • VAVG 17.30km/h
  • VMAX 31.76km/h
  • Temperatura -10.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Snieżny Strzeszynek

Sobota, 11 lutego 2012 · dodano: 12.02.2012 | Komentarze 0

RPE: 5

Identyczne rozpoczecie ferii jak w zeszlym roku, tylko troche nizsza temperatura. Poza tym mnostwo sniegu, slonce i oblodzone jeziora. Jak widacc z mojego rozpoczecia treningow w grudniu nic nie wyszlo, ale przez ten czas duzo udzielalem sie w innych, szkolnych sportach (ostatnie ligowe mecze w kosza
, w tym tyg turniej siaty), wiec tragedii nie ma.
Tym razem bardziej ubrany niz poprzednio, dodatkowo zakleilem od srodka otwory wentylacyjne w butach, co duzo dalo - zimne palce zaczalem czuc dopiero po ponad godzinie. Wszedzie snieg, po wjechaniu w las bardzo przyjemnie trzeszczal. W porownaniu do zeszlego roku jechalem na dosyc niskim cisnieniu i obylo sie bez problemow z detkami. To byl wlasciwie moj drugi raz na sniegu wiec jechalem spokojnie i ostroznie, pare razy tylko szalejac na dlugiej prostej 25km/h. Nad Strzeszynkiem sporo ludzi, wiekszosc na samym jeziorze. Pare osob na lyzwach szalalo, ktos tam sobie spacerowal, a co dziwne spotkalem wtedy tylko jednego rowerzyste na pomoscie. Porobilem pare zdjec, pobawilem sie panoramkami i jak juz palce u reki mi zmarzly to postanowilem pomalu sie zbierac. wracajac przed odbiciem na stawki znowu spotkalem pana wyprowadzajacego tym razem swoje 2 pupilki - dziki (jak jechalem do Strze prowadzil tylko jednego). Objezdzajac stawki nie moglem wytrzymac ze zmarznietymi palcami u reki ktora robilem zdjecia i zatrzymalem sie aby je ogrzac. Zmienilem rekawiczka, chwile pochuchalem i palce byly jak nowo narodzone. Jadac dalej czulem sie juz pewniej na sniegu i pozwolilem sobie na nieco szybsza jazda, tak 20-25 km/h. Po drodze jeszcze spotkalem paru rowerzystow, a pod dom podjechalem sobie jeszcze niezrobiona sciezka rowerowa na bukowskiej.
Kategoria MTB



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!