Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 82.00km
  • Czas 03:17
  • VAVG 24.97km/h
  • VMAX 53.52km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Podjazdy 16% - vol 2

Niedziela, 10 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 0

Dzień 7. Główny trening po śniadaniu

Już wcześniej zaplanowałem sobie odwiedzić jeszcze raz nasze rundki i teraz przydarzyła się do tego dobra okazja. Dobrze że wczoraj przejechałem się w terenie, bo dzisiaj po nocnej burzy ciężko było by tam ujechać.
Pogoda jak zawsze była piękna, słońce i prawie bezchmurne niebo. Specjalne sobie podwinąłem nogawki i rękawki, żeby później nie jeździć z bladymi paskami.

Pierwszą 16nastkę zaatakowałem mocno, ale bardziej rozważnie niż we wtorek.
Trochę nie pewnie jechałem na zjazdach, bo nie miałem nikogo przed sobą i nie wiedziałem czy jakiś samochód nie nadjeżdża znad przeciwka. Szosa prawie w całej długości za szeroka nie było, więc zbyt bezpiecznie nie było.
Jeszcze do tego pogubiłem się w jednym miejscu, zamiast skręcić na Starą Łomnicę, to pojechałem do Gorzanowa gdzie wjechałem na betonowe płyty którymi jeździmy na dłuższej pętli rozjazdowej. Już nie kombinowałem i przejechałem się do końca pętli, przez Starą Łomnicę gdzie powinien wjechać do Polanicy Zdrój.
W czasie kiedy ja jeździłem, to w każdym miejscowym kościółku odbywała się msza św. Z tego względu co chwile mijały mnie grupy samochodów.
Na drugiej pętli zjadłem sobie bananka, a na początku czwartej przed podjazdem Corna. Powrót na czwartej rundce to była moja męczarnia. Już jechałem na resztkach wody i sił. W pewnym momencie już tak mi brakowało tego pierwszego, że zostawiłem sobie rezerwę którą obiecałem wybić sobie jak dojadę do Polanicy. W ten sposób cierpiałem przez jakieś 5 km, co chwilę szukając tej zielonej tablicy z napisem Polanica Zdrój. Pierwszy raz mi się ten odcinek tak bardzo dłużył, ale wreszcie do tego dojechałem i mogłem się wreszcie napić. Teraz tylko zjazd do centrum i już byłem w domciu.

Po tym treningu byłem wykończony. Do tego wychodząc z pokoju zamknąłem balkon i chłopacy z pokoju nie mieli jak wejść. Ponoć poczekali sobie na mnie 30 min.
Spóźniony na obiad o jakieś 15 min (przed ostatnim okrążeniem liczyłem że spóźnię się ok 30 min), zamiast usiąść do stołu to musiałem jeszcze przelecieć się z kluczem na 3 piętro...
Kategoria Góry



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!