Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 17.89km
  • Czas 01:23
  • VAVG 12.93km/h
  • VMAX 37.05km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rundki XC - Piekelna Góra vol 2

Sobota, 9 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 0

Dzień 6 - weekend zawodów. Trening po śniadaniu.

Przez weekend każdy trenuje według własnej woli, to ja korzystając że nie padało w nocy wybrałem się powtórzyć wczorajsze rundki. Pod Piekiełko dojechałem niebieskim szlakiem, tak jak wczoraj zjeżdżaliśmy. Wczorajsze rozjazdy wpłynęły chyba niezbyt dobrze na moją formę i też przez pogodę bardzo szybko się męczyłem.
Nie czekając od razu wziąłem się za rundki, za pierwszym razem zjeżdżając polem, później już szlifowałem technikę na kamieniach. Na podjazdach starałem się kręcić mocniej niż wczoraj, ale tak żeby dojechać do końca. Na drugiej rundce zjeżdżając wyminąłem się z Patrykiem, który kamieniami podjeżdżał do altanki. Spoko że przed zawodami miał sobie zrobić krótki rozjazd.
Łącznie przejechałem 5 albo 6 rundek, już sam dokładnie nie pamiętam ile. Na głównych szlakach było dużo ludzi, którzy podziwiali moją męczarnie.
Już widać postęp w mojej technice podjazdu - wyczaiłem że im szybciej się podjeżdża tym łatwiej jest pokonać przeszkody. Z tą wiedzą bez problemu podjeżdżałem pod samo zawalone drzewo.
Zaplanowałem sobie wrócić niebieskim szlakiem naokoło Polanicy. Jednak ten niebieski gdzieś mi zniknął w lesie i po chwili szukania znaczka postanowiłem pojechać takim pełnym głazów wąwozem prowadzącym ostro w dół oznaczonym jako zielony szlak pieszy. Ostatecznie żeby sobie niczego już nie zrobić większość tego wąwozu sprowadzałem rower, ale jak przydarzyła się dobra sytuacja do zjeżdżałem. Ten zielony szlak doprowadził mnie do żółtego szlaku, który również rozważałem jako drogę powrotną. Miejscami przez ten szlak przepływał jakiś strumyk i było dosyć mokro, ale ogólnie to miło się jechało. Dojechałem nim do głównej drogi ze Szczytnej, którą bez kombinowania wróciłem już do pensjonatu.

Trochę bardziej jestem wymęczony niż wczoraj, ale to pewnie zasługa temperatury i słońca.
Kategoria Góry



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!