Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 33.25km
  • Czas 01:25
  • VAVG 23.47km/h
  • VMAX 40.14km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na trening porozmawiać z trenerem, grill u Marty

Wtorek, 21 czerwca 2011 · dodano: 22.06.2011 | Komentarze 0

Zostałem zaproszony na klasowego grilla do Lubonia, trochę pechowo że we wtorek. Dlatego postanowiłem pojechać na trening tylko porozmawiać z trenerem o sprzęcie i od razu jechać do Marty. Co prawda zapraszała mnie na 17:30, ale lepiej się trochę spóźnić niż nie być wcale.
O dziwo dzisiaj przez cały dzień pięknie świeciło słońce... do godz 17, kiedy się zachmurzyło. Nad Maltą, żeby tradycji stało się zadość, nawet spadło parę kropli deszczu, na szczęście tylko parę. Specjalnie byłem przed 18, żeby jak najszybciej wyruszyć do Lubonia. Trener się trochę spóźnił, ponoć musiał przez korki w mieście porzucić samochód w okolicy ronda Rataje i ten kawał przyjechał rowerem. Spytałem się go, czy będzie mógł mi co nieco kupić w hurtowni (mostek + napęd), tylko tak za bardzo się nie dogadaliśmy bo miał dużo innych spraw do załatwienia. Już zostałem na losowanie i jak wszyscy ruszali to ładnie powiedziałem trenerowi, że ja dzisiaj nie mogę z nimi jechać. Była godz ok 18:20
Pojechałem prosto Kórnicką, następnie Hetmańską i już standardowo Dolną Wildą. Jeszcze za rondem Rataje specjalnie zadzwoniłem do Kondzia, czy opłaca mi się przyjechać. Trochę skopał, że nie powiedział mi po kolei kto jest, jak się go o to pytałem, tylko poinformował mnie ile jest osób. Plan miałem niezły, jak to się dzień później okazało wyszło mi genialnie :D.
W Luboniu tak się rozpędziłem na Żabikowskiej, że aż pojechałem za daleko i musiałem się kawałem wrócić. U Marty byłem o 19.
Nikt mnie nie wyganiał, to się trochę zasiedziałem. Jak wychodziłem od Marty to była godz ok 23 - nigdy jeszcze tak późno nie jechałem. Przez Luboń przejechałem bez większych problemów, był mały ruch to jechałem ciągle ulicą. Specjalnie jadąc na trening wsadziłem sobie do kieszonki w koszulce koszulkę z długim rękawkiem. Tymczasem noc była bardzo ciepła i aż mi w długim rękawku było za ciepło. Przez Wildę przejechałem również bez problemu, a na Łazarzu było sporo mile nastawionych panów, do tego z parku Wilsona dochodziły dziwne odgłosy. W domu o 23:30.


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!