Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 51.78km
  • Czas 02:08
  • VAVG 24.27km/h
  • VMAX 42.67km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strzelnica, Malta, Strzeszynek

Poniedziałek, 16 maja 2011 · dodano: 16.05.2011 | Komentarze 0

Dzisiaj dużo wolnego czasu, to i do generała skoczyłem sobie rowerem. Specjalnie cieplej ubrany i w dłuższy spodniach, których nogawka zaczepiała się o przerzutkę (przez brak osłony). Nad Maltą już miałem dość tego i włożyłem sobie nogawkę w skarpetkę, a co ;). Siara na maxa, ale nie liczy się wygląd, a komfort jazdy. Ciekawe co o mnie myśleli wszyscy ci, których szybko objeżdżałem.
Jedno kółko mi wystarczyło i pojechałem w stronę Strzeszynka. Na moście Rocha przyuważyłem Tomka który chyba był w trakcie pisania ważnego SMSa do Maji; patrzył na mnie, byłem pewny że mnie rozpoznał ale żadnego znaku mi nie dał. Temu to zawsze jest ciepło: przy +15, bez słońca śmiga sobie w swoim krótkim stroju, a mi w kilku warstwach nie jest zbyt ciepło.
Ogólnie to wszędzie mało ludzi, nad jeziorami to już zupełna pustka. Spodobał mi się poprzedni wariant wydłużenia trasy nad Strzeszynek i tak już chyba będę teraz jeździł (zanim dojadę na pomost to kółko dookoła, wracając jeszcze raz kółko). Na pomoście jak dojechałem to było 3 rowerzystów, po chwili jeden odjechał, a mnie, jak zdjąłem bucik, chwycił skurcz w stopę i cholerstwo nie chciało puścić. Jeszcze w takich dziwnych miejscach trzymał. Jednak jak włożyłem moje magiczne buty to momentalnie zapomniałem o skurczach. Jeszcze tylko krótką rozmową przez telefon z Mariką (miałem pecha że oglądała swój ulubiony serial i nie była zbyt rozmowna) i w stronę Cytadeli z lampką. Jeszcze nie było zbyt ciemno, ale wolałem być widoczny (godz 20:30)
Kółko do cytadeli, przy okazji sobie trochę poskakałem na hopkach (to nawet fajne jest :D) Wracając zachciało mi się pośmigać trochę w ciemnościach z moim słońcem, to jeszcze zrobiłem sobie kółko dookoła Rusałki z latarką na MID.
Wracając na podjeździe na Żeromskiego jakiś dres chciał się ze mną pościgać i bardzo kulturalnie zajechał mi drogę. Stojąc na pedałach osiągnął bardzo dużą jak na to miejsce prędkość ok 32 km/h, co ja sam tam tyle rzadko jeżdżę. Teraz to dla mnie nie było problemu usiąść mu na kole i korzystać z jego męczarni z oporami powietrza. W połowie drogi nogi mu nie wytrzymały i przestał pedałować, wtedy ja kulturalnie wyprzedziłem go zajeżdżając mu drogę świecąc tylnią lampką po oczach i po chwili zostawiłem już go daleko za sobą. W domu o 21:30.
Kategoria Ze światełkiem



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!