Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 82.74km
  • Czas 03:45
  • VAVG 22.06km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Peak
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mosina *NOWA RAMA

Czwartek, 25 czerwca 2015 · dodano: 25.06.2015 | Komentarze 0

No i Peak w wyniku małego pęknięcie widocznego na zdjęciu poniżej oraz przymusowej przerwy doczekał się wymiany na nowy model. Podczas składania sprzętu odkryłem niestety większe straty po wypadku w Wałbrzychu. Wygięły się 2 ogniwa w łańcuchu XT, tu pomogła wymiana tych ogniw na nowe, ale co gorsze pogiąłem przednią obręcz WTB KOM i23 słynącą ze swej wytrzymałości. Najpierw bezskutecznie walczyłem żeby doszczelnić ją mlekiem, całe 60 ml które dolałem, przez lekkie wgniecenie na rancie wylądowało na gazetach którymi obłożyłem podłogę , a jak założyłem dętkę to dopiero odkryłem paru centymetrowe bicie na boki. Masakra. Oby ktoś uratował jeszcze to koło, na mleko już się nie sprawdzi, ale jako zapasowe na dętki zawsze się może przydać.
Dlatego od razu po złożeniu Peaka pojechałem wymienić koło na Fredry. Wskoczyła zimówka, opona na dętce, pewnie + 0,5kg. Będzie na czym formę robić :)


Dzisiaj w planie był objazd trasy niedzielnego Maratonu w Mosinie wspólnie z Bartkiem. Z miasta udaliśmy się Nadwarciańskim Szlakiem prosto do Puszczykowa, skąd przez Mosinę wjechaliśmy na trasę maratonu. Było sporo błądzenia, ale z mapką na telefonie przejechaliśmy 90% trasy pomijając ostatni fragment przy Kociołku gdzie zupełnie pobłądziliśmy i fragment trasy XC przy Gliniankach. 
W sumie to już po Nadwarciańskim na którym nadawałem solidne tempo zacząłem odczuwać zmęczenie, które z każdym kilometrem zaczęło się nawarstwiać. Powrót przez Wiry pod względem zmęczenia porównałem do 3/4 maratonu Giga w górach, gdzie zaczyna się jazda wolą walki a kończą siły :) 
Trasa maratonu bardzo szybka, Mega zejdzie poniżej 2h, średnia min 30km/h. 
Czy na wyscig pojadę zależy od pogody. Ręka dzisiaj nie przeszkadzała, ale nie czułem się zbyt pewnie na pierwszej jeździe na MTB po kontuzji, tym bardziej na zimowym kole i z oponą na dętce. 
Kategoria MTB, Towarzysko



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!