Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 43.69km
  • Czas 01:45
  • VAVG 24.97km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

P1 P2 Kiekrz

Wtorek, 29 lipca 2014 · dodano: 30.07.2014 | Komentarze 0

Cóż to był za trening...
Najpierw ucieczka przed burzą w Poznaniu, w którą centralnie wjechałem nad Strzeszynkiem. Zrobiła się taka ulewa, że w parę sekund byłem cały przemoczony, z jezdni zrobiła się rzeka. Oberwanie chmury. Co z tego że napęd pełen wody i grip luźno obraca mi się w ręce, trening sam się nie zrobi ;). Przed Kiekrzem kolejne przeciwności... Tym razem już nie wodą w oczy, a rogatkami na przejazdach. Pierwszy przeczekałem, a raczej zawróciłem i zrobiłem parę sprintów żeby nie zmarznąć, ale gdy dojechałem do drugiego przejazdu i tam powtórka z rozrywki, to nie wytrzymałem i przejechałem. 
Nad Kiekrzem postanowiłem zrobić sprinty na podjazdach tak, jak wyjdzie. Szło dobrze, przy 6tej próbie zauważyłem jednak, że spaw na mojej ramie jest już w opłakanie stanie. Tzn zaczął pękać, i to już tak solidnie, że zrobiła się prawie widoczna przerwa. Tym samym musiałem skończyć trening na większej mocy, szkoda by było jakbym miał znowu powyginać rurki. Spokojnie dojechałem do Strzeszynka, gdzie znikąd pojawił się jakiś młokos z plecaczkiem na szosie, który najpierw przewiózł mi się na kole, a potem wyskoczył jakby próbował mi odjechać. Trochę przeliczył się z siłami, odjechał na jakieś 100m i potem znacznie zwolnił, tak że jechaliśmy taką samą prędkość. Bez szaleństw dogoniłem go na Golęcinie jadąc w wysokim tlenie / niskim beztlenie. Dalej już na szczęście bez przygód.
Łącznie P1 2x5, P2 6x - mało, ale co zrobić... 
Pierwszy raz na Rubence Scylli, odczucia bardzo pozytywne. Co prawda na mokrym na podjazdach traciła przyczepność, ale jaka opona by się nie uślizgnęła w takich warunkach. Teraz przyda się jej jakiś test w terenie, bo do tego przecież została stworzona.

Tymczasem w domu rozbiórka roweru i szykowanie do ponownego spawania, oby jutro udało się to załatwić od ręki. Pojutrze przecież szykuje się epicki wyjazd do Szklarskiej na 4 dni ciężkiej tyrki po górach! 

Kategoria Szosa



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!