Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 82.15km
  • Czas 03:15
  • VAVG 25.28km/h
  • VMAX 55.08km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt Instynkt
  • Aktywność Jazda na rowerze

A1 A5 A2 Osowa x8

Niedziela, 20 kwietnia 2014 · dodano: 20.04.2014 | Komentarze 0

Jak na kwiecień to ciepło, 22 stopnie, ale wiejący silny wiatr mocno uprzykrzał życie. Do Osowej interwały 5x3 min, pulsometr nie współpracował tak jakbym chciał więc tętna nie trzymałem. W każdym razie było mocno, prędkości w czasie tempówek 34 - 42 km/h, odpoczynek luźno powyżej 25 km/h. Myślałem że jechałem pod wiatr, jak się później okazało zupełnie się myliłem...
Po tempówkach 5 min dojazdu pod Osową. Dzisiaj podjazdy Pożegowską, czas liczony od Spacerowej, początek 60 sek na siedząco, reszta na stojąco. Przerwy 4 - 5 min
Zrzygam się, ale wjadę na Osową... z taką myślą pokonałem 3 pierwsze próby. Prawie 3, w ostatniej już nie wytrzymałem i puściłem korby przed końcem, banan który zjadłem przed wyjściem na trening za wysoko mi podszedł w przełyku. Po chwili przerwy dalej nie czułem się zbyt dobrze, więc aby poczuć się lepiej pokręciłem luźno w okolicy Dymaczewa, łącznie jakieś 50 min. Wracając dowiedziałem się jaki wieje dzisiaj wiatr - wtedy prosto w twarz, i taki dość konkretny. Luźno kręcąc jechałem ok 22 km/h, robiąc tempówki 1 min i 2 min aby się rozgrzać przed wznowieniem podjazdów, dochodziłem do 28 km/h.
Czasy kolejnych podjazdów: 1:49 (4:21) 1:49 (4:20) 1:58 (4:27) 1:59 (4:48) 1:50 (17:18)
Pierwsze 45 sek na przełożeniu 2x7, prędkość 24 - 25 km/h, kolejne 15 sek redukowałem do 2x6, prędkość 21 - 22 km/h, wstawałem na 2x8 i tu prędkość mi w najbardziej stromym miejscu spadała do poniżej 20 km/h, potem na wypłaszczeniu już wszystko zależało od stopnia zapieku, albo przyspieszałem, albo siłą woli dociągałem do końca. Ogólnie do 45 sekundy było lekko miło i przyjemnie, potem zaczynały się schody, a jak wstawałem to miałem wrażenie że przez to więcej traciłem niż zyskiwałem. Zobaczymy jak to się ułoży po kolejnych takich treningach, w tym roku zawsze podjeżdżałem na siedząco więc pewnie ma to jakieś znaczenie i muszę się przyzwyczaić do nowego sposobu podjeżdżania.
Wracając miałem zrobić piramidkę interwałową, ale na przerwie między 3 a 4 minutą dojechał do mnie Tomek Z na szosie i gdy zorientowałem się, że skończyła się moja przerwa, to nadałem takie tempo (u mnie na liczniku było 38 km/h), że sam miałem problem je dłużej utrzymać. Po minucie moich męczarni dostałem jeszcze mocniejszą, minutową zmianę na której ledwo się trzymałem na kole, po czym Tomek skręcił do Lubonia, a ja już wolniej dokończyłem te 2 minuty męczarni i podjąłem decyzję o skróceniu treningu. Chciało się więcej, ale już nogi doprowadziłem do takiego zapieku na dość niskim tętnie że chyba mijało by się to z celem.
Do domu rozjazd od wiaduktu w Luboniu.
Kategoria Szosa



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!