Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 110.00km
  • Czas 04:13
  • VAVG 26.09km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dopiewo z Rybkami

Niedziela, 9 marca 2014 · dodano: 09.03.2014 | Komentarze 0

Znowu dystans z przybliżeniem +/- 3 km, Endomondo nawaliło w telefonie.

Trasa: Miodowa - Plewiska - Komorniki - Puszczykowo - Mosina - Stęszew - Dopiewo - Lusowo - Kiekrz - Rokietnica - Sobota - Złotniki - Strzeszynek - Winogrady

Dla odmiany dzisiaj pętla szosowa z Miodowej, skąd wyruszyło 5 osób, po drodze jeszcze jedna osoba dołączyła. Od początku tempo rozsądne - nie za mocne ani nie za słabe, mi się na kole miło jechało. Nogi czuć było po wczorajszym dokręcaniu, jednak jak wypadło że miałem prowadzić z jednym kolegą ze Stomila grupę, a do tego był mały podjazd, to trochę grupa zaczęła się rozsypywać aż w końcu kazali mi zwolnić. Wtedy tętno miałem jakieś 150 - na sobotnich rundach to standard. Dalej już spokojnie, miło i przyjemnie. Tempo coraz bardziej rozjazdowe. 2 osoby opuściły nas w okolicach Dopiewa, podjazd przed Kiekrzem wjechałem swoim tempem - okazał się dziwnie krótki, ledwo co zdążyłem w beztlen wejść a już byłem na górze i później chwile czekałem na resztę. Runda planowana była na powrót do Poznania, ale zaproponowałem żeby nieco ją wydłużyć i pojechaliśmy przez Sobotę do Obornickiej. Tam na wietrze w twarz zajechał się kolega ze Stomila, opuścił nas w Złotnikach. Chwile potem zostawiłem 2 gadające Rybki za Złotnikami - nie chciało mi się na nich czekać i pojechałem mocniejszym, swoim tempem na memoriał Marka i Zbyszka na Winogrady. Już było po zawodach, ale parę znajomych twarzy się spotkało

Jako że tempo spokojne, to nie czułem takiego zmęczenia jak po sobotnich treningach, tylko tyłek trochę daje się we znaki - przydałyby się jakieś spodenki z nową wkładką.
Mimo to nogi coraz bardziej czuć, nawet podczas chodzenia. Teraz czas na tydzień regeneracyjny! Ciekawe jak długo wytrzymam w domu w taką pogodę



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!