Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wojtku4 z miasta Poznań. Mam przejechane 44163.03 kilometrów.
W roku 2015 reprezentuję barwy COLEX RACING TEAM.

W ramach współpracy, w 2014 roku testowałem zestaw uszczelniający TREZADO, o czym wszystkie wpisy można znaleźć tutaj.
Do zobaczenia na trasie!


2015:
button stats bikestats.pl
2014:
button stats bikestats.pl
2013:
button stats bikestats.pl
2012:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl
2010:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wojtku4.bikestats.pl
  • DST 77.67km
  • Czas 02:54
  • VAVG 26.78km/h
  • VMAX 45.80km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 358m
  • Sprzęt Kross Level A2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sobotnia szosa - skrócona pętla do Brodnicy

Sobota, 19 października 2013 · dodano: 19.10.2013 | Komentarze 0

Tylne, instynktowe koło po, a już nawet przed poprzednią przejażdżką nadawało się tylko do centrowania... Gdy się za to wziąłem w domu, to od ciągłego dociągania nypli jedna szprycha nie wytrzymała i pękła.... Wczoraj koło zaniesione do Ryby, za parę dni Instynkt powinien chodzić jak marzenie ;)

Z rana cholernie zimno - ok 5 stopni, ubrany jechałem na jesienno-zimowo: z ciepłymi rękawicami i owiewami. O 11 przy Macu pusto - czyżby pojechali beze mnie? Pierwszy pojawił się Rafał Bielawski na szosie z pomiarem mocy w piaście, potem jakieś 5 min po czasie Krzysztof - był wcześniej i nikogo nie było więc pojechał się rozgrzać, a następnie pan Jasiu (na przełaju) z Mateuszem i na koniec Jarek. Takim składem ruszyliśmy na pętlę w kierunku Śremu.
Rafał jechał przodem swoje waty, a naszą grupę większość część czasu prowadził pan Jasiu, z racji że był na szosie i kontrolował tętno.
Jechało się cały czas miło i przyjemnie, aż do podjazdu za Esterpolem gdzie Rafał niczym Chris Froome wpatrzony w SRMa jechał swoje, za nim Mateusz dzielnie trzymał jego koło, za którym to z kolei ja walczyłem o przetrzymanie. Pod koniec nogi nie wytrzymywały już tempa i puściłem, ale udało się złapać na końcu grupki koło pana Jasia. Dalej również było parę szarpnięć, ale już nie aż tak odczuwalnych przeze mnie jak wtedy.
Wracając wstąpiliśmy z wizytą u Rafała na herbatkę, łącznie byliśmy tam 26 min. Powrót na kole pana Jasia do Dębiny, dalej na luzie z Jarkiem.


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!